albert camus

Uwielbiam Alberta Camus. I to nie tylko za książkę “Obcy”, która swojego czasu wstrząsnęła mną chyba, jak żadna inna. Uwielbiam go za jego eseje, za teksty które pisał mając raptem 22 lata, podróżując po Europie.

Nikt, nigdy nie oddał tak dobrze czym jest samotność, co to znaczy zachować wewnętrzną wolność i czym jest porzucenie społecznych więzów.

W eseju zatytułowanym po prostu „Miłość życia” pisze on o ciągłej ucieczce człowieka przed samym sobą, przed strachem jaki odczuwamy stając twarzą w twarz z nagim faktem własnego istnienia. O ciągłej ucieczce w pracę, w rozrywkę, w związki z innymi ludźmi.

Lektura na ciężkie czasy

Czytałem go kiedyś, niedługo po okresie jaki spędziłem w izolatce w szpitalu. Czułem wtedy, że pierwszy raz ktoś wyraził moje uczucia, moje najintymniejsze przeżycia, ktoś nazwał je lepiej, niż ja wtedy potrafiłem – mając trzynaście lat.

Przerażającym jest dla mnie, że te niezgrabne jeszcze, nieporadne słowa młodego pisarza, jakim był Albert Camus w 1935 roku są tak zupełnie dzisiaj nieczytane. Znana jest „Dżuma”, która jest lepsza literacko, bardziej dopracowana, przemyślana, ale nijak nie niesie ze sobą tych pierwotnych uczuć, jakie udało się wyrazić  Camus, w tych utworach, w których opisywał czas, gdy samotnie przemierzał ulice Pragi, Ibizy, północnych Włoch.

Egzystencjalnie

Do dziś nie potrafię uchwycić tego "poczucia nagiego siebie", ująć go w słowa. W książce „Miłość i inne pajęczyny” zawarte jest opowiadanie „Uściśnij dłoń”, które napisałem 2005 roku, po powrocie z Irlandii. Myślę, że tam najbardziej zbliżyłem się do wyrażenia tego niewyrażalnego uczucia, poczucia raczej, czystej świadomości istnienia. Odkrycia jakiejś tajemnicy, o którą ocieramy się, gdy – z reguły niechcący – wyrwiemy się z rutyny, ze znajomego nam otoczenia.

Mam poczucie, że ten krótki tekst, który właśnie spłodziłem może być wysoce niezrozumiały (na myśl nasuwa się słowo: bełkot). Nie pozostaje mi nic innego jak odesłać do źródła – do książki Camus „Mit Syzyfa i inne eseje”. Czytać na własną odpowiedzialność. 😉

PS Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box