Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 84
Blog czytany | Maciej Rajk - oficjalna strona pisarza

blog czytany rajk

Przed pięcioma laty pisałem bloga, o którym nikt nie wiedział. Jeden z wpisów nazwałem wtedy nawet „Blog nieczytany”. Nieliczni czytelnicy nieraz zapytywali mnie o to kim jestem, co robię itp., ale zawsze się wykręcałem od odpowiedzi. Tamten blog służył mi za dostępny z każdego miejsca pamiętnik. Było to miejsce gdzie mogłem wylać swoje wątpliwości, troski, pochwalić się czymś… Generalnie używałem go, kiedy potrzebowałem sobie ulżyć.

Teraz takiego luksusu nie mam. A chyba potrzebuję go. Chciałbym gdzieś się odsłonić, wyżyć. Oczyścić głowę z niektórych myśli. A tu, w blogu czytanym, trzeba się hamować.

Autocenzura

 

Siadłem dzisiaj do komputera i w naturalny sposób chciałem zacząć pisać o dziewczynach jakie przewinęły się przez moje życie w ostatnich tygodniach. Poznałem sporo wspaniałych kobiet, z paroma wydarzyło się coś więcej i… chciałbym to sobie tu w głowie ułożyć. Ale przecież nie mogę. Jakim chamstwem byłoby szafowanie tu imionami! Nawet jednak rezygnując z imion, musiałbym ujawnić więcej niżby one chciałyby ujawnić. Także nie ma na to szansy.

Podobnie sprawa wygląda z moją pracą. Jakieś moje wątpliwości, plany, chęci podjęcia odmiennych działań… Nie mogę tego tutaj wylewać.

Piszę, kasuję i wreszcie piszę o rzeczach bardziej neutralnych, ogólnych, niedotykających „postronnych” osób, nie mogących mi zaszkodzić.
Cóż za ostrożność!

 

Rajk to nie ja

 

Zacząłem pisać celowo pod przybranym nazwiskiem, ale… odkąd pisanie stało się dużą częścią mojego życia praktycznie wszyscy znajomi wiedzą, że Rajk to ja. Nie jestem zakonnicą z filmu Almodovara, piszącą erotyki i romanse. To już nie pseudonim, a drugie nazwisko, ksywa.

 

Co zatem?

Czy powinienem zacząć prowadzić „tajny” dziennik? Jak Iwaszkiewicz? Może i tak. Na pewno by mi ulżyło. Wydaje mi się też, że miałoby większą wartość pisanie z pełni otwartym sercem, bez autocenzury, o ważnych dla mnie rzeczach. Może mogłoby to zostać opublikowane za kilkadziesiąt lat, kiedy już wszyscy mieliby gdzieś z kim spałem, co chciałem ze swoim życiem zrobić i kogo miałem konkretnego dnia dość? Nie wiem. Może nie byłoby już potrzeby tego ujawniać. Możnaby to miłosiernie przenieść do kosza, tudzież kartki spalić

 

Nawet ten wpis… Mam wątpliwości czy chcę go opublikować. (jak widać rozwiane koniec, końców)

 

Pisać tu czy gdzie indziej

 

Polubiłem pisanie na tej stronie. Naprawdę polubiłem. Jej wystrój, fakt że wszystko co dla mnie ważne ląduje w jednym miejscu. Często też odzew jaki otrzymuję… Szkoda byłoby mi przenosić się ze swoimi najważniejszymi odczuciami w sferę prywatną, chować to przed wszystkimi. Lubię też pisać o tym w co wierzę otwarcie, jak Gombrowicz. Może wymyślę jakąś formułę, według której będę mógł więcej z siebie wylać tutaj. Zobaczymy.

 

Tymczasem pozdrawiam w pierwszy bezmeczowy dzień Euro 2012. Dziś wieczorem znowu trzeba się zastanowić jak chce się spędzić czas.

 

PS Od przeniesienia tego blogu tutaj 24-tego marca bieżącego roku, średnia dzienna ilość odwiedzin strony wynosi: 103. Bardzo dziękuję swoim czytelnikom i jest mi niezwykle miło, że mogę Was tu tak często gościć. I tak licznie. I w ogóle.
Dzięki.

PS2 Fotografia mnie: Kajka Piądłowska.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box