Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
Bouvard i Pecuchet - Flaubert - Lekcja wytrwałości | Maciej Rajk

 

wytrwałość

W literaturze kryją się tysiące lekcji. Do czego prowadzi zazdrość, nadmierna ostrożność, brak zdecydowania… Rzadko która jednak powieść tak jasno pokazuje jak ponieść klęskę, jak „Bouvard i Pecuchet” Flauberta.

Nie wchodząc w szczegóły, powieść ta opisuje losy pary skromnych urzędników, którzy zaprzyjaźniają się na parkowej ławce. Wkrótce jeden z nich otrzymuje znaczny spadek i… pragnąc spełnić marzenia o spokoju, kupują majątek ziemski na północy Francji.

I tam popełniają wszystkie możliwe błędy…

Słomiany zapał

 

Nasza poczciwa para przenosi się na wieś i zaczyna gospodarzyć. Co miesiąc mają nową wspaniałą ideę. Tytułem powieści mógłby właściwie być „słomiany zapał”. Nasi bohaterowie zaczytują się we wszelkich naukowych dziełach o uprawie zboża, warzyw, owoców, kwiatów… Po czym namiętnie wdrażają je w życie. Popełniając wszystkie błędy, których każdy marzący o sukcesie powinien się wystrzegać:

 

1.     Ignorują rady praktyków – ludzi, którzy osiągnęli już to o czym oni myślą.

2.     Pochłaniają większość czasu na przygotowanie teoretyczne.

3.     Trzymają się pierwotnych założeń, nie dostosowując się do zmieniającej sytuacji.

4.     Rezygnują przy okazji pierwszej porażki.

5.     Biorą się za coś nowego.

 

I tak ten straszliwy proces powtarza się aż do zmarnowania wszystkich środków.

Jest to oczywiście niezwykle śmieszne, bohaterowie opisani są znakomicie, a Flaubert wspina się na szczyty literackiej doskonałości, bijące na głowę „Panią Bovary”. Naprawdę nie dziwi fakt, iż uważa się go, obok Dostojewskiego i Tołstoja, za najlepszego powieściopisarza w historii.

 

Proces osiągania sukcesu

 

Nie jest to jednak recenzja, tej skądinąd znakomitej książki. Chciałem wspomnieć tu o prostych zasadach umożliwiających osiągnięcie wymarzonych rezultatów, właściwie we wszystkim czego się podejmujemy. Ten proces jest niezwykle prosty:

 

  1. Ustal czego chcesz
  2. Stwórz plan
  3. Zacznij działać
  4. Oceniaj regularnie co działa, a co nie
  5. Dostosowuj swoje działanie do wniosków
  6. Kontynuuj, aż do osiągnięcia wymarzonych rezultatów

 

Innymi słowy, absolutnie kluczowym jest odkrycie na czym tak naprawdę nam zależy i później uparte dążenie do celu.

Większość ludzi zachowuje się jednak jak ta poczciwa para. Walczy do pierwszych trudności, a potem zmienia cel. Poddaje się zbyt łatwo.

 

Determinacja i wytrwałość

 

Nie zapomnę, gdy podróżując po Ameryce Południowej, po czterech tygodniach włóczenia się po kontynencie, spania na dworcach i łapania stopa po całych dniach… wylądowałem na super eleganckim pokazie mody: Fashion Week Sao Paulo. Po imprezie przemykały się osoby w rodzaju Giselle i Ashtona Kutchera. Spędziłem absolutnie genialny wieczór. Po wszystkim usiadłem, wyciągnąłem z tylniej kieszeni kartkę i długopis i napisałem: WYTRWAŁOŚĆ – to klucz do wszystkiego.

Sto razy mieliśmy dość łapania stopa. Do Sao Paulo dotarłem dzięki czystemu uporowi. Potem Japonka, z którą chciałem się umówić, chciała przełożyć nasze spotkanie – uparłem się, żebyśmy się spotkali tego wieczoru i… jakimś cudem załatwiła mi wejściówkę na tą imprezę. Potem jej chłopak chciał mnie „wygonić”, nie miałem zaproszenia na pokaz i… znowu, próbowałem, zagadywałem, aż dostałem. I było niesamowicie.

Podobnie wygląda to z moim pisaniem. Rodzina stukała się w czoło, wakacje 2009 przeżyłem o ryżu i marchwi, wyłączyli mi prąd. Już trzy razy odchodziłem z pracy, by napisać kolejną powieść. Piszę regularnie od czterech lat (nie wspominając setek prób, mniej regularnych, od czasów dosłownie zerówki) i dopiero ostatnio zaczynam, gdzieś dochodzić. Za dwa tygodnie wyjdzie moja trzecia powieść i… wreszcie w wydawnictwie, które jest dość duże, by mieć osobę odpowiedzialną za marketing! Wiem, że droga jest jeszcze długa, popełniłem już wszystkie możliwe błędy, ale cały czas się uczę, eksperymentuję i prę dalej.

 

Nie będę jak Bouvard i Pecuchet. Chcę być uparty jak Bukowski. Jak DeLillo pewnie znowu rzucę pracę i zacznę pisać kolejną powieść.

Zrobiło się osobiście. 😉

 

W skrócie: życzę Wam wszystkim wytrwałości i tony sukcesów. Z mojego doświadczenia pierwsze poprzedza drugie. Powodzenia!

 

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box