Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 84
Inne Archives - Page 2 of 5 - Maciej Rajk

 

call centre koszmar

Od lat mam szalone marzenie. Chcę stworzyć firmę, która będzie należała do jej pracowników. Miejsce, do którego każdy przychodzi z przyjemnością, gdzie wszyscy się znają. Taką powiększoną rodzinę.

Wszyscy spędzamy gros czasu, olbrzymią część naszego życia „w pracy”. Siedzimy pod świetlówkowym nieboskłonem, przy rzędach biurek, na wyścieloną szorstką wykładziną powierzchnią piętra.

Continue reading »

 

szef na urlopie

Dwukrotnie w swoim życiu miałem okazję zastąpić swojego szefa/szefową na stanowisku w czasie ich urlopu. Muszę powiedzieć, że były to fascynujące przeżycia, które kosztowały mnie dużo energii, ale też niezwykle dużo mnie nauczyły.

Chcę się tu z Wami podzielić spostrzeżeniami na temat tego wydarzenia, które czeka większość z nas. Można bowiem wyciągnąć z niego olbrzymie korzyści, ale też i władować się w niebyle jakie kłopoty. Ja, w każdym razie, wyciągnąłem sporo z pierwszej lekcji i z drugiej okazji skorzystałem już w naprawdę dużym stopniu. Czego i Wam życzę. Zaczynajmy.

Continue reading »

Tagged with:
 

Nie dla mnie przyjaźń Polsko-Niemiecka,
Niemców nienawidzę od dziecka.”

Maciej Maleńczuk

 

Czyli krótka relacja z moich uczuć wobec Niemców, kontaktów z i dowiedzin ich kraju – wszysto w kontekście zbliżającego się półfinału z Włochami w Warszawie, na który mam bilety (radość, szczęście, turlanie się po łóżku).

 

Wiem, że dziś Niemców lubić jest bardzo modnie, ale ja kiedyś naprawdę nie życzyłem tej nacji dobrze. Wychowany w domu, gdzie obaj dziadkowie byli ranni na wojnie od niemieckich kul, urodzony w mieście, które Niemcy zmienili w parking, odwiedzając babcię widząc mały, nadtopiony, srebrny dzbanuszek na śmietanę – jedyną rzecz, jaką udało się wydobyć ze zbombardowanego domu pradziadków…

Dodajmy do tego pierwsze doświadczenie wyjazdu za granicę, gdzie na stacji benzynowej, gdzieś w okolicach Berlina, jakaś niemiecka babcia klozetowa wrzeszcząc na 11-letniego mnie starała się wyjaśnić mi, że 50 fenigów może nie jest obowiązkowe, ale jest wskazane. Nie rozumiałem jej, a język brzmiał strasznie. I jeszcze pokonali ślicznie grającą Argentynę w finale 1990 roku, który oglądałem ze łzami w oczach, jako sześciolatek. Czy wspominałem, że niemieckiego w liceum uczyła nas zasypiająca na lekcjach wariatka? Nie pomogła mojej miłości do mowy Goethego…

No podsumowując, jakby nie bardzo ich lubiłem…

 

Continue reading »

Tagged with:
 

 

pierwszy pilot zenith polley

W zacnym wieku 96 lat zmarł właśnie Eugene Polley, człowiek, który – delikatnie przesadzając – jednoosobowo doprowadził do upadku zachodniej cywilizacji.

W czasach przed-pilotowych po obejrzeniu programu, który chcieliśmy obejrzeć zwlekaliśmy się z kanapy i z reguły wyłączaliśmy odbiornik. Wyprawa pod ekran wyrywała nas z tyłko-kanapiego stanu bezruchu i wracaliśmy do życia, do pożytecznych zajęć. Pojawienie się w życiu telewidza pilota zabiło ten zryw. Teraz jedyne co odrywa od telewizora to pełny pęcherz, głód i pragnienie. A jak wiemy człowiek, który nie jest w stanie znieść minuty nudnego programu, jest w stanie pokonać  wszelkie niedogodności fizyczne z prawdziwym bohaterstwem. Zwłaszcza jeżeli akurat leci coś śmiesznego, jego drużyna wygrywa albo cycki widać.

 

Continue reading »

 

klienci zaufanie

Nie jestem marketingowcem i tylko sporadycznie pełnię funkcję sprzedawcy, jednak… regularnie jestem klientem i nieraz nie mogę po prostu się nadziwić bezczelności i głupocie niektórych firm. Np. nie potrafię sobie wyobrazić stanu ducha jakiegoś specjalisty czołowej firmy telefonii komórkowej (z litości nie podam nazwy), który wymyślił, że do klientów będzie dzwonił automat, a w słuchawce będziemy słyszeć „Proszę czekać na połączenie z agentem”. Przecież, to oni do nas dzwonią! To nie dość, że często trzeba czekać na połączenie z pomocą techniczną, to teraz czas klientów jest tak mało ważny dla firmy, że telemarketer nie może stracić dziesięciu sekund na próbę uzyskania połączenia?

Continue reading »

Tagged with: