droga człowiecza butler

Lubię czasem przeglądać rankingi literackie. Ostatnio zgłębiałem ten stworzony przez Modern Library i obejmujący najlepsze powieści anglojęzyczne XX wieku. Generalnie bez niespodzianek – jest Joyce, Fitzgerald, Faulkner, Miller, Lowry, Roth i Below– trafiłem jednak na pisarza, o którym tylko słyszałem i który wylądował w tym rankingu wysoko, ale trochę przez przypadek. Mówię o Samuelu Butlerze. 

Jego powieść Droga człowiecza właściwie nie powinna się tam znaleźć. Pisana w latach 1873-1884, przynależąca tematyką do XIX wieku, znalazła się na liście, tylko dlatego, że pisarz nie chciał jej wydawać za swojego życia – zmarł w 1902 roku, książka doczekała się publikacji w rok później. Tym samym w oczach jury stała się XX-wieczną.

Mimo opóźnionej publikacji książka odniosła ogromny sukces. Niebylejakie osiągnięcie – mało która powieść jest w stanie przeżyć dwudziestoletnie odłożenie na półkę (nie wspominając już o ponad setce jaka upłynęła od czasu jej napisania, do chwili kiedy dostała się w moje ręce). Tej jednak bez wątpienia ta sztuka się udała. Z całego serca polecam, a zaraz wyjaśnię dlaczego…

Droga człowiecza – Saga i protest

Z jednej strony wpisuje się ona idealnie w tradycję powieści wielopokoleniowych, w stylu "O Absalomie, Absalomie!" Faulknera. Z drugiej jest to opowieść o człowieku odrywającym się od swojej rodziny, by osiągnąć pełnię artystycznego rozwoju. W tym aspekcie przywodzi na myśl "Portret artysty w wieku młodzieńczym" Joyce'a, "Fałszerzy" Gide'a czy "Demiana" Hermana Hessego.

Głowny charakter, Ernest Pontifex, powieści Butlera jest jednak dużo mniej inteligentna, bardziej oderwana od rzeczywistości i często wzbudzająca mniej sympatii. Rodzina głównego bohatera, mimo że przedstawiona dość delikatnie, jest absolutnie przerażająca. Dla Butlera było to rozliczenie z jego własną rodziną – bigotami, przed którymi uciekł do Nowej Zelandii. 

Droga człowiecza – Humor

W przeciwieństwie do dość nadętych historii artystycznych początków z kart powieści Joyce'a, Gide'a czy Hessego, gdzie główny bohater toczy heroiczną walkę przeciw otoczeniu, tu nasz bohater potraktowany jest ze sporą dawką humoru. Narrator, ojciec chrzestny Ernesta, traktuje go pobłażliwie, czasem traci do niego sympatię i zdecydowanie nie idealizuje jego, a tym bardziej jego często koszmarnie niecelnych wyborów. 

Podobnie rodzina Pontifexów, ich słabości, hipokryzja i skrajny purytanizm traktowane są dość lekko, bardzo po brytyjsku. Fantazje matki, straszne skąpstwo i zacietrzeźwienie ojca, chłod rodzeństwa… Tragizm sytuacji głównego bohatera zniwelowany jest przez zdystansowane, angielskie spojrzenie narratora. 

Książkę zdecydowanie, zdecydowanie polecam. Osobiście ściągnąłem ją sobie darmowo i legalnie z Amazon.com na Kindle'a. Na pewno da się dopaść w większych bibliotekach.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box