Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 84
Ego, blokady pisarskie i inne | Maciej Rajk - oficjalna strona

karmić ego, blokada

Jak zafundować sobie blokadę pisarską? Napisać coś świetnego, zebrać pochwały, uwierzyć że jest się świetnym pisarzem i… uprzeć się, że następna rzecz, którą napiszemy musi być równie dobra. To gotowa recepta na blokadę. W momencie, w którym musimy bronić nasze ego – naszą nowo-powstałą personę „genialnego pisarza” – pojawia się problem. Co ciekawe dotyczy to także innych zawodów – architektów, fotografów, sportowców…

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie historia Laurence’a Oliviera, który po występie w roli Hamleta, oklaskiwany na stojąco, zszedł ze sceny i na komentarz reżysera „To niemożliwe żeby zagrać to lepiej!” ze smutkiem odpowiedział „Wiem…”.

W chwili, w którym zbudujemy sobie w głowie obraz nas jako świetnych w czymś, może się okazać, że będziemy poważnie obawiali się zaryzykować tą wizję. I… w ogóle nie podejmiemy działania.

 

Ego i persona

 

Nie jest też tak, że trzeba być nadętym arogantem, żeby wytworzyć w sobie wizję własnej wielkości. To dzieje się jakby samo z siebie. Coś nam się uda, myślimy o tym, inni nas za to chwalą i po chwili mamy już nowy samokoncept.

Nie jest też tak, że ma to wyłącznie złe strony. Jeżeli uwierzymy na przykład, że świetnie gramy w piłkę nożną, to damy z siebie wszystko grając. Gdy już wypchną nas na boisko, będziemy walczyć z całych sił, by utrzymać ten piękny obraz samych siebie. Przełoży się to na tremę przed wyjściem, ale już w akcji możemy być bardzo dobrzy.

Gorzej w tych obszarach, gdzie to sami musimy się zmotywować do działania, a opinia może trwać (stąd pisanie jest na to najbardziej narażone – opinie świetnego pisarza możemy mieć po napisaniu jednej książki i będzie ona trwała całe życie, zepsuć ją też można jedną kiepską ksiażką).

 

Ego, pisanie i podrywanie

 

Z jakiegoś powodu udało mi się uniknąć tej pułapki w pisarstwie. Dzięki temu, że traktuję wszystko co piszę jako… dane mi w jakiś magiczny sposób, spływające przez natchnienie, udaje mi się trzymać to z daleka od wizji swojej osoby. Efektem ubocznym jest to, że bardzo dziwnie mi się o swoich książkach rozmawia. Z chęcią mówię skąd wzięły się inspiracje, jednak czuję się bardzo nieswojo mówiąc o treści albo odpowiadając na pytania o pomysły. Skąd? Nie wiem, przyszły…

Obszarem natomiast, gdzie wpadałem te sidła raz po raz były kontakty damsko-męskie. Pamiętam wyjazdy czy też wyjścia do klubu, kiedy po prostu przechodziłem samego siebie. Poznawałem połowę damskiej populacji, wynosiłem nawet z dziesięć numerów i z jakąś niewiastą szedłem do domu. Co natomiast działo się następnego dnia albo jakiś czas później? Szedłem do klubu i nie mogłem się zmotywować, żeby do kogoś podejść. Bałem się, że tej nocy za nic nie dorównam swoim poprzednim wyczynom, a bałem się naruszać nowo-powstały, pozytywny obraz siebie. Czy świadomie się przed tym wstrzymywałem? Oczywiście, że nie! Po prostu, intuicyjnie trzymałem się od tego z daleka. W rezultacie wracałem zły na siebie do domu, obraz ulegał korekcie i znowu miałem odwagę ryzykować. Te wyjścia, kiedy tkwiłem w pułapce ego były jednak bardzo przykre (zranione ego boli chyba bardziej niż zranione ciało).

 

Jak się uwolnić od ego?

 

Co więc wreszcie mnie uratowało w tym obszarze i co działa w każdej takiej sytuacji? Otóż świadome ustalanie kryteriów sukcesu. Jeżeli mamy o sobie w jakiejś dziedzinie dobre zdanie – weźmy już to podrywanie kobiet w klubach – musimy wbić sobie do głowy, że fakt, iż ktoś nas oleje nie znaczy, że jesteśmy beznadziejni. Beznadziejni jesteśmy jeżeli siedzimy w kącie i do nikogo nie podchodzimy. Sukces, natomiast należy zdefiniować, właśnie jako fakt, że ruszamy do działania. To samo pomaga w pisaniu (piszę, jestem dobry!) i w każdej innej, tego typu sytuacji.

 

Bardzo chciałbym usłyszeć od Was, w jakich obszarach zmagaliście się z tego typu blokadą czy tremą!

 

Pozdrawiam,

Maciek Rajk

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

 

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box