adidas pas cher nike air 95 pas cher nike free femme nike chaussure air max 90 pas cher nike pas cher louboutin pas cher sneakers adidas femme air max noir et blanc chaussure de sport nike femme news basket pas cher nike air max nike air max 90 pas cher basket nike air max 90 pas cher world le prix des chaussures louboutin
Eksperyment - Sen Polifazowy - Podstawy Naukowe (cz.6) | Maciej Rajk

 

sen polifazowy grafy

Zostłem przez Was zalany pytaniami odnośnie mojego eksperymentu ze spaniem dwie godziny na dobę. Zebrałem wszystkie pytania i udzieliłem na nie odpowiedzi na stronie w jedny artykule. Doprowadziło to tylko do kolejnej fali pytań. Jedno pytanie powtarzało się najczęściej: czy istnieją naukowe badania dotyczące snu wielofazowego (zwanego też polifazowym) i jak to w ogóle jest możliwe? Postanowiłem wrócić do artykułów, które czytałem przed rozpoczęciem eksperymentu, a także zgłębić trochę nowej literatury naukowej (bądź co bądź minęło już prawie 5 lat). Zebrane informacje umieszczam w poniższym artykule.

Mam nadzieję, że tego właśnie rodzaju odpowiedzi oczekiwaliście!

Artykuł jest długi, więc kierujcie się śródtytułami, wybierając to co Was najbardziej interesuje.

Badania nad snem wielofazowym mają swoje polskie korzenie. W 1918 roku, biolog, J. S. Szymański udowodnił, że zwierzęta podążają za swoim zegarem biologicznym, nawet gdy znikną takie zewnętrzne wskaźniki jak światło czy zmiany w temperaturze – nadal robią się śpiące o tych samych porach.

Co prawda już wcześniej naukowcy podejrzewali istnienie czegoś takiego jak „właściwa pora i ilość snu” – w 1896 roku Patrick i Gilbert zanotowali, że pozbawiony snu człowiek robi się bardziej, bądź mniej senny w zależności od pory dnia* – to jednak dopiero Szymański jasno to udowodnił i posłał kolejnych naukowców na ścieżkę badań.

(Słowniczek określeń naukowych na końcu!)

Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie czy sen wielofazowy jest naturalny dla człowieka czy to tylko głupi pomysł…

 

Sen polifazowy – naturalny czy szaleństwo?

 

Wszyscy zaczynaliśmy życie śpiąc polifazowo. Wszystkie niemowlęta nieustannie budzą się i znowu zapadają w sen – doprowadzając do szaleństwa swoich rodziców. Około pierwszego roku życia dzieci zaczynają spać bifazowo (tj. dwukrotnie – z reguły w nocy i po głównym posiłku). Jako, że nikt nie prowadzi eksperymentów na niemowlakach (dzięki Bogu!), do końca nie wiadomo, czy przystosowanie następuje ze względu na naturę czy po prostu ze względu na trening rodzicielski.

 

Odpowiedzi można szukać wśród małp – te nigdy właściwie nie śpią monofazowo (raz dziennie). Typowy jest dla nas sen bifazowy.

 

Co jest naturalne dla ludzi? Trudno powiedzieć, naukowcy skłaniają się do teorii, że jesteśmy bifazowi – w oparciu o przeprowadzane na ludziach skany aktywności mózgu EEG – co tłumaczy czemu czujemy się tak śpiący w środku dnia, po obiedzie w pracy. Wyniki te potwierdzją też badania poziomu melatoniny w ślinie, poziomu kortyzolu we krwi, ciśnienia krwi, wydajności fizycznej itd. Słowem, większość z nas i tak łamie zasady naszego zegara biologicznego walcząc ze snem w środku dnia.

 

Ciekawostka: nasz zegar biologiczny ma 24,2 godziny – co znaczy, że jest o 12 minut dłuższy od rytmu dobowego planety – prawie jak z rokiem przestawnym!

Ze względu na tą różnicę 24,2 : 24, dużo łatwiej jest stopniowo kłaść się coraz później spać, a trudno kłaść się coraz wcześniej. Teoretycznie nasze ciało nakłania nas, by iść 12 minut później spać każdego dnia – wie o tym każdy, kto rozpoczął wakacje, bądź próbował zacząć wstawać wcześniej.

 

Druga ciekawostka: budziki zdają się być szkodliwe, gdy łamią nasz cykl senny (dla ludzi z iPhonem, polecam aplikację Sleep Cycle, stworzoną przez naszego rodaka ze Szwecji – Macieja Drejaka, – która budzi nas gdy już wyjdziemy z głębokiej fazy snu).

 

Sen polifazowy – Czy brak snu jest naturalny?

 

Generalnie większość ludzi jest w stanie przetrwać 48 godzin na nogach – oczywiście walcząc ze zmęczeniem i czując się kiepsko – potem pada na twarz niemal bezwolnie. Udokumentowane są przypadki osób nie śpiących 8 dni z rzędu (Peter Tripp w 1959 roku), a nawet 11 dni (Tom Rounds ok. 1960 roku czy Randy Gardner w 1964 roku), ale ostatnie osoby przyznały się do wspierania się narkotykami – zresztą nie były w stanie normalnie funkcjonować podczas bicia rekordów, a nie o to nam przecież chodzi.

 

Wyniki wszelkich badań są bezwzględne: regularne niewysypianie się sprzyja chorobom serca, zwiększa szansę na otyłość, a nawet zwiększa szansę zapadnięcia na chorobę Alzheimera na starość. Brak snu jest bardzo szkodliwy! Chciałem tu podkreślić, że jeżeli ktoś stosuje sen wielofazowy i czuje się niewyspany (po tygodniu stosowania), ten absolutnie powinien przestać.

Ja sam nie miałem najmniejszych chęci zostania męczennikiem – czułem się świetnie już od szóstego dnia (aż do ostatniego dnia – szóstego tygodnia), także kontynuowałem „zabawę”.

 

 

Sen polifazowy – Zdrowe? Niebezpieczne?

 

Co ciekawe, według badań nad pracownikami platform wiertniczych (badania prowadzone przez naukowców Uniwersytetu Cardiff i Uniwersytetu Guildford w Surrey, obejmujących 45 pracowników platform), groźne dla zdrowia jest przede wszystkim częste zmienianie typowych pór snu. Pracownicy, którzy nieustannie pracowali nocą, bądź w ciągu dnia (12 godzin pracy), nie różnili się wynikami badań, podczas, gdy ci, którzy musieli pracować na zmianę – tydzień nocą, tydzień w ciągu dnia (tzw. bujana zmiana) – wykazywali zwiększone ryzyko zapadania na choroby serca. Doktor Josephine Arendt, chronobiolog z Uniwersytetu Surrey mówi wręcz „Bujana zmiana to zabójca.” Andrew Smith z Uniwersytetu Cardiff w swoim raporcie podkreśla, że ten typ pracy powinien być absolutnie pomijany.

 

Profesor Cary Cooper z Uniwersytetu Lancaster dodaje, że istotne jest też, czy to my planujemy kiedy śpimy, czy ktoś nas do tego zmusza.

 

Ze snem jest powiązany poziom hormonu melatoniny – gdy ciągle zaskakujemy nasz organizm, może on ulec deregulacji. Jak mówi Alison Shaw, specjalista chorób serca z Brytyjskiej Fundacji Serca (BFH): „Ciągłe adaptowanie się do nowych schematów snu może być problemem, gdyż wpływa to na poziom melatoniny – hormonu regulującego sen, który każdorazowo musi się dostosowywać do nowego schematu.”

 

Wydaje się, że nawet śpiąc polifazowo możemy zachować pewien rytm, ważne jest by go jednak nieustannie nie zmieniać.

 

Podsumowując – w oparciu o istniejącą literaturę naukową sen wielofazowy nie jest naturalny dla człowieka – jeżeli jednak trzymamy się stałych godzin snu jest on korzystniejszy od pracy zmianowej. Przeciętna pielęgniarka, która kolokwialnie mówiąc „ma na różne godziny do pracy”, może zmagać się z poważniejszymi problemami ze zdrowiem.

 

Sen polifazowy i słynni ludzie

 

Kto w historii był znany ze stosowania snu polifazowego? Przede wszystkim Buckminster Fuller – słynny architekt wynalazca, który przez dwa lata spał cztery razy dziennie po trzydzieści minut (przeżył 87 lat, jako ciekawostka dla sceptyków), aż do momentu, gdy znudził go brak towarzystwa nocami. Inna słynna dwójka to inni wynalazcy: Thomas A. Edison (83 lata) i Nikola Tesla (86 lat).

 

Ze spania kilkakrotnie w ciągu doby, znani byli też w okresie drugiej wojny światowej: Winston Churchill (90 lat) i Douglas MacArthur (84 lata). Podobno sypiał tak też Napoleon i Aleksander Wielki – żaden z nich jednak nie doprowadził tego do naukowej metody, jak dokonałe tego wspomniany wcześniej Buckminster Fuller.

 

 

Sen polifazowy – jak to jest możiwe?

 

Czemu spanie dwie godziny dziennie jest możliwe? Tak jak wspominałem opisując swój eksperyment, niejaki doktor Uberman, ustalił, że możemy wytrenować swój mózg, tak by przeskakiwał mniej istotne fazy snu, od razu wpadając w sen głęboki. Z tą tezą zgadzają się nawet naukowcy będący przeciwnikami snu polifazowego – uważają oni, że niewyspany człowiek pomija mniej ważne fazy snu.

 

Dobrym wskaźnikiem jest tu ilość marzeń sennych – gdy śpimy zbyt długo, zmniejsza się udział snu głębokiego i zaczynają pojawiać się sny – stąd o poranku, gdy „uśpimy” budzik na 15-30 minut, tak często zdarzają nam się sny (podobnie w weekend, gdy „pozwolimy sobie dłużej pospać”, zapadając ponownie w sen, istnieje duża szansa, że coś jej się przyśni).

 

Rodzaje snu wielofazowego / polifazowego

 

Sen wielofazowy odnosi się do każdego rodzaju schematu spania w ciągu doby, zakładającego sen częściej niż dwa razy w ciągu doby. Także, spanie 20 minut co 3 godz. 40 min., to nie jedyna opisana w literaturze naukowej opcja. Poniżej opiszę pozostałe – ich graficzny dobowy rozkład (źródło obrazka – Wikipedia) znajduje się na górze artykułu.

 

Everyman – trzy warianty: I. 4,5g + 2 x 20 min, II. 3-3.5g + 3 x 20 min, III. 1,5 godz. + 4-5 x 20 min. Warianty różnią się ilością totalnego snu: I. 5,2 godz., II. 4-4,5 godz. i III. 2,8-3,2 godz.

 

Dymaxion – cykl senny, który wprowadził wspomniany wcześniej Buckminster Fuller. Zakłada czterokrotne drzemki trzydziestominutowe w odstępach 5 godz. i 40 min.

Nazwa pochodzi od jego metody konstrukcyjnej (w architekturze – tu można przeczytać po angielsku o tzw. domu Dymaxion) łączącej maksymalny dynamizm i napięcie (dynamics & tension – stąd dymaxion). Fuller tak bardzo polubił nazwę, że uczynił z niej markę swoich przeróżnych wynalazków (w tym i nowej metody spania).

 

Uberman (od niemieckiego „Übermensch” – „nadczłowiek) –

 

Mój eksperyment, dotyczył dokładnie tzw. „cyklu snu Ubermana”, tj. spania 6 razy w ciągu doby, w równych odstępach, każda drzemka mająca dokładnie 20 minut.

 

Sen wielofazowy – podsumowanie

 

Nie potrafię niestety jasno powiedzieć, czy sen wielofazowy jest zdrowy. Według ton artykułów naukowych przez jakie przebrnąłem – bo powiem szczerze, uważam, że z różnymi rzeczami można ryzykować i eksperymentować, ale ze zdrowiem nie warto – zanim podjąłem się eksperymentu, jest on nienaturalny dla człowieka, w tym sensie, że nie zgadza się z jego zegarem biologicznym. Jest on jednak nadal dużo zdrowszy niż „niewysypianie się” i podobnie o niebo zdrowszy od ciągłego żonglowania godzinami naszego snu.

 

Jedna rzecz, która irytowała mnie w niektórych artykułach – głownie dziennikarskich, ale też w niektórych naukowych – jest ciągłe podkreślanie jak to osoby śpiące wielofazowo „jak wiadomo są niewyspane i zmęczone”. Nic bardziej sprzecznego z prawdą! Przez sześć tygodni mojego eksperymentu czułem się znakomicie – byłem bardziej wyspany, niż kiedykolwiek indziej. Także czekam na jakieś porządne badania, które pokażą, że można się wyspać w ten sposób, a jednocześnie odniosą się do długotrwałych efektów zdrowotnych.

 

Włoski biolog dr Claudio Scampi, najbardziej znany badacz nad snem wielofazowym, uważa, że drzemki są możliwe dla człowieka, tylko wtedy gdy jest poważnie niewyspany. Moje doświadczenie mówi mi, że to zupełna nieprawda. Prawdą jest, że by nauczyć się zapadać w drzemki w ciągu dnia musiałem się doprowadzić do stanu skrajnego niewyspania na pięć dni, natomiast później byłem wyspany, a zdolność zapadania w drzemki mi pozostała. Pisze on też o problemach z kreatywnością w takim stanie… Tu już kompletnie się nie zgadzam, bo to właśnie wtedy po nocach zbierałem materiały, planowałem i pisałem swoją magisterkę.

 

Co ciekawe dr Scampi badał głównie warianty, w których jego „badane obiekty” spały parę godzin w nocy i próbowały to „nadrobić” drzemkami w ciągu dnia. Ta metoda nie działa, co wie każdy student-imprezowicz. Co unikalne w „Cykly Ubermana”, to to, że przestawiamy się na zupełnie inny rytm spania, ucząc się zapadać szybko w głęboki sen, oraz to, że trzymamy się tego nowego rytmu, nie zapadając w zmęczenie.

 

Argument najmocniej do mnie przemawiający za tym, że sen wielofazowy może być zdrowy, to ten, że po około dwóch tygodniach nie potrzebowałem budzika, by się obudzić po dwudziestu minutach snu. Nastawiałem go dla zasady (na 25-30 minut, tak by mieć czas zasnąć), ale w 8 przypadkach na 10, budziłem się zanim zadzwonił.

 

Jeden z amerykańskich „guru”, zniechęcających ludzi do snu polifazowego (który oczywiście nigdy nawet nie spróbował tak funkcjonować…) pisze, że owszem można w ten sposób dłużej nie spać, ale nasza kreatywność i przytomność umysłu spadną. Kompletnie nie zgadza się to z moim prywatnym doświadczeniem. Co więcej, trafiłem ostatnio na blog człowieka, który robił to przez prawie pół roku i… napisał w tym czasie około stu interesujących, złożonych artykułów na temat odżywania człowieka, snu polifazowego i rozwoju osobistego (wpiszcie w google „Steve Pavlina”).

Nie mówiąc już o Edisonie, Tesli i Fullerze – wynalazcach (!) – czyli ludziach, których cała praca opiera się na kreatywności…

 

Nie potrafię wypowiedzieć się na temat tego jak polifazowy sen wpływa dłogofalowo na zdrowie – stosowałem to tylko przez sześć tygodni. Mogę jednak zaręczyć, że samopoczucie, kreatywność, przytomność umysłu, poczucie wyspania – wszystko to miałem jak najlepsze i funkcjonowało w najlepszym porządku.

 

Pozdrawiam serdecznie!

Maciek Rajk

 

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

 

 

PS Jakby się ktoś skusił na eksperyment (oczywiście po konsultacji z lekarzem) dajcie mi proszę znać o swoich przeżyciach! W sieci są setki blogów o ludziach, którzy próbowali tego i im nie wyszło (z reguły dlatego, że próbowali utrzymać się na nogach przy pomocy kofeiny, co uniemożliwia zapadnięcie w głęboki sen podczas krótkiej drzemki!), ale dosłownie ze dwa, trzy o tych, którzy do tego doprowadzili. Także każdy komentarz jest na wagę złota!

PS2 Poprzednie części: Eksperyment: cz.1 cz.2 cz.3 cz.4 i cz.5 – pytania o odpowiedzi

 

 

Słowniczek

 

Sen i fazy snu (link do Wikipedii)

Sen monofazowy – to co większość z nas robi – spanie jeden raz w ciągu dnia.

Sen bifazowy – rytm spania, zakładający dwukrotny sen w ciągu doby (typowy na południu Europy kiedyś: sen w nocy + siesta).

Sen wielofazowy = Sen polifazowy – spanie wielokrotnie w ciągu doby – niekoniecznie 6 razy dziennie, ale też np. 4-5 razy (przykłady opisane w paragrafie „rodzaje snu wielofazowego / polifazowego”).

EEG – Elektrocenefalografia – nieinwazyjna metoda badania bioelektrycznej aktywności mózgu (taki hełm z elektrodami).

melatonina – hormon umożliwiający nam zapadanie w sen – jego receptory blokują między innymi kofeina i teina

 

 

 

*każdy z nas wie, że gdy nie przesypiamy nocy, robimy się mniej senni, po tym jak wzejdzie słońce – mimo, że z każdą godziną możemy być bardziej wyczerpani.

 

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box