Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
Eksperyment spania 2 godziny na dobę cz.2 | Sen Polifazowy

sen wielofazowy polifazowy eksperyment

Jako, że dostałem parę upomnień o kontynuację pierwszego postu, to wygrzebuję ciąg dalszy tej dziwnej przygody. Zwróćcie uwagę jak coraz mniej składne robią się wpisy wraz z rosnącym niewyspaniem!

 

"No, trochę już nie śpię. W chwili, gdy to piszę jest to 36 godzin. Umysł mam jeszcze całkiem jasny – daję radę pisać pracę magisterską

Choć trochę już czuję efekty „diety”. Chwilami jestem senny, są chwile, kiedy muszę sobie przypominać „po co właściwie otworzyłem tą książkę”. Teraz jest nieźle. Najgorzej było w nocy – parę razy myślałem, że nie dotrwam do następnej drzemki. Drzemki nie są niestety zbyt regenerujące, natomiast mają tą miłą cechę, że przyśpieszają upływ czasu. Mam nadzieję, że już w poniedziałek będę funkcjonował normalnie – jeżeli nie, to moje spotkanie z promotorką będzie zabawne! „Pan pił!” „Nie. Nie piłem i nie spałem.”

 

Podstawa to być czymś cały czas zajęty. Nie wiem co będę robił tej nocy, bo o ile wczoraj z czytaniem było OK, to dzisiaj mogę już nie być dość skoncentrowany. Mam jakieś filmy, pożyczyłem od młodszego kuzyna parę gier komputerowych – zobaczymy. Wyskoczyłem nawet dziś w ciągu dnia, pozaczepiać co ładniejsze niewiasty w Arkadii – nie zauważyłem negatywnych efektów braku snu, poza jednym, prześmiesznym zawieszeniem się w środku zdania. Ciekawa notka powstanie jutro, jak sądzę. Kiedy już nie będę się tak dobrze trzymał. Z góry mówię: wybaczcie literówki i brak logiki."

Sen wielofazowy – Dzień 3

W obecnej chwili eksperyment trwa 67,5 godziny. Rano było nawet nieźle, choć obserwuję drobne problemy z równowagą, raz na jakiś czas. Nie bardzo byłem w stanie przed 18tą czytać nic ambitnego.

Totalny kryzys przyszedł w ciągu dnia, koło godziny 16tej. Pojechałem pod Warszawę na zakupy ubraniowe i.. myślałem, że umrę w tym sklepie. Zwyczajowo zagadywałem dziewczyny, żeby się rozbudzić. Dostałem maila od kasjerki, miłe początki, ale potem… skonałem. Zamknąłem się jak pąk kwiatu na noc. Jakieś 10 minut zajęło mi przymierzenie marynarki, serio przerosło mnie to. Wlokłem się jak zombie po alejkach. Rozbolała mnie głowa i powstrzymywałem się, żeby nie kląć pod nosem – starałem się cenzurować swoje myśli, więc:  facet, który nie odpiął klipsów z marynarki, przez co piszczałem na każdej bramce nie był ch**em i kretynem, a niedomytym pisiorem itd…

Mało nie zasnąłem wracając autobusem (tak, autobusem – podczas eksperymentu twardo powstrzymuję się od prowadzenia samochodu. Być może dlatego mogę to teraz napisać ).

Po powrocie runąłem na łóżko. I tu stał się cud! Po 20 minutach snu poczułem się jak nowo narodzony. Nie chcę tu dąć na wiwat zbyt wcześnie, ale chyba całe przedsięwzięcie zaczyna działać. W życiu nie pomogło mi tak bardzo tak mało snu. O północy przespałem się 25 minut raz jeszcze i przez ostatnią godzinę byłem nawet w stanie pisać pracę magisterską. Z tego co czytałem w internecie następne dwa dni będą jeszcze ciężkie, a potem będę już mutantem śpiącym 2 godziny na dobę.

Sen wielofazowy – ciekawostki

Póki co napiszę o zabawnych rzeczach związanych ze snem wielofazowym:

-> nie można pić herbaty, coli, kawy, red bulli itp., bo powstrzymują one organizm przed wchodzeniem w sen REM – wyleciały z mojego „jadłospisu”

-> przestałem praktycznie patrzeć na tydzień jako na ciąg dni, w pewnym sensie jestem, bowiem ciągle na chodzie, z drugiej strony czas płynie mi dużo wolniej, bo taki 20-to minutowy sen odczuwa się jakby trwał 1,5-2 godziny – bardzo pomogło mi to w usunięciu tracenia czasu – odkładanie „na jutro” nie ma już sensu

-> nie próbowałem jeszcze, ale nie polecam też, picia większej ilości alkoholu – chyba nie odeśpi się w 20 minut kaca

-> trochę robi to wyrwy w planie dnia – trzeba spać co 4 godziny (a dokładniej co 3,5) Kiedy spotkałem się dziś z kumplami o 19tej ogłosiłem powrót do domu „na drzemkę”, z drugiej strony po 25ciu minutach byłem znowu na chodzie

-> w pierwszej chwili, choć trudno w to uwierzyć nie wiadomo co robić z taką ilością czasu – wziąłem się ostro za pisanie magisterki i… jeżeli robi się to przez 30 godzin z przerwami, zaczyna się człowiek czuć dziwnie wróciłem do urozmaicania sobie życia

-> Człowiek przestawia się na zupełnie inny rytm czasu, po upływie 3,5 godziny od drzemki zaczynam się robić śpiący jak kiedyś tuż przed snem – między północą a pierwszą

Kończę, pora na drzemkę"

Sprawia mi sporą frajdę przypominanie sobie tego okresu (oj, dziadku, Maćku). Pomijając próbowanie dziwnych rzeczy, był to czas, kiedy uparłem się, żeby wypędzić z siebie wszelką nieśmiałość – stąd te ciągłe wtrącenia pt. "I wtedy zagadałem tą dziewczynę." itd. ; )

ciąg dalszy

Wszystkie moje artykuły o eksperymencie: cz.1 cz.2 cz.3 cz.4 i cz.5 – pytania o odpowiedzi, cz. 6 – naukowe podstawy

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box