Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 86
Haruki Murakami haruki marukami, kroniki ptaka nakręcacza || Maciej Rajk - oficjalna strona pisarza, felietonisty, podróżnika.

 

murakami japoński pisarz

W dawnych czasach (dwa lata temu) prowadziłem bloga i oto co napisałem o Harukim Murakami:

„Jak pewnie wszystkim wiadomo jest to bardzo nietypowy Japończyk – nie będę tu Wikipedii powtarzał – nietypowy, bo w życiu nie pracował dla żadnej korporacji. Miał natomiast swoją knajpę. Pisać zaczął późno, po trzydziestce.

Co do moich spotkań z jego książkami, to przeczytałem (w tej kolejności) Norwegian Wood, Przygoda z owcą, Wszystkie boże dzieci tańczą i Kafka nad morzem. Nabyłem też Kroniki ptaka nakręcacza, ale nie miałem jeszcze szczęścia przeczytać.

Jest to bez wątpienia świetny pisarz, nie powielający schematów i co lepsze nie naśladujący sam siebie (zmora J.Carolla i J.Irvinga – orginalni, ale przeczytasz jedną ich książkę, przeczytałeś wszystkie). Nie należy on do moich ulubionych pisarzy, w tym sensie, że żadna z jego książek nie zachwyciła mnie. A raczej, nie czułem tej duchowej więzi z bohaterem – jak w niektórych książkach (i tu cały panteon) Millera, Cendrarsa, Austera, Rotha, Hemingwaya, Orwella, Belowa i wielu, wielu innych.

 

books HM

Jego bohaterowie są wyalienowani, małomówni i samotni. Te stany nie są mi obce, ale mimo to bohaterowie są dla mnie zbyt zamknięci, zbyt mało wypuszczający na zewnątrz, niewiele myślący o sobie, ucinający wszystkie rozważania. Czasem myślę o bohaterach Murakamiego jak o współczesnych samurajach. Czy raczej roninach, bo wszyscy oni są do szczętu zagubieni. Fabuły są świetne, nierzeczywistość wpleciona delikatnie – nie ma epatowania innymi rzeczywistościami (co gryzie u Carolla) – warsztat na piątkę, ale fakt, iż cały czas trzyma karty zakryte, ledwie ujawniając wnętrze bohaterów pozostawia mi niedosyt po każdej książce. Ci bohaterowie mało odczuwają, niewiele rzeczy ścina ich z nóg, niewiele porusza do głębi. Są to bohaterowie raczej uciekający od siebie, niż chcący siebie zgłębić.

Co do książek, które przeczytałem, to Przygoda z owcą, to jest to pewnie jedna z lżejszych książek Murakamiego, choć podobna do innych. Osobiście najbardziej lubię Kafkę nad morzem, Norwegian Wood też zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Generalnie nie żałuję przeczytania tych książek, co jest dużym komplementem na mojej skali. No i najlepszy dowód, że przeczytałem 4 książki.”

Nic się w moim postrzeganiu tego pisarza nie zmieniło. Nie przeczytałem z resztą od tamtej pory żadnej jego książki (choć wróciłem do opowiadań z „Wszystkie boże dzieci tańczą”). Doceniam może dzisiaj bardziej jego oschły, oszczędny styl i pełne niedomówień zakończenia (zwłaszcza opowiadań).
W sumie był dla mnie inspiracją przede wszystkim w bardzo nietypowy sposób: fakt, że zaczął pisać tak późno zawsze bardzo mnie pocieszał. Kiedy studiowałem i pracowałem, miesiącami nie tworząc nawet jednej linijki tekstu, odganiałem desperację powtarzając sobie: można zacząć późno, a i tak do czegoś dojść.

Update 2012: Pod koniec 2011 roku przeczytałem "Kroniki ptaka nakręcacza". Myślę, że to jedna z jego najlepszych książek, choć brakowało mi czegoś nowego. Myślę że gdyby ktoś chciał zapoznać się z jego twórczością, przeczytanie "Kroniki", "Kafki" i może jeszcze "Norwegian Wood" powinno absolutnie wystarczyć. Wbrew temu co pisałem jakieś pięć lat temu, to trochę jak z Irvingiem, gdzie "Świat według Garpa", "Modlitwa z Owena" i "Regulamin tłoczni win" są właściwie wszystkim co warto przeczytać. Murakamiego cenię wyżej od Johna I., ale raczej minie trochę czasu zanim sięgnę po kolejną jego książkę. To co przeczytałem do tej pory sprawiło mi radość, dało nowe spojrzenie i… wystarczy.

PS Choć regularnie słyszę dobre rzeczy o "1Q84", więc kto wie? Może się złamię.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box