Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 84

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 84
Izraelczycy kochają Irańczyków | Maciej Rajk - oficjalna strona

Izrael Iran Pokoj Para Grafikow

Nie często zdarza mi się ostatnimi czasy wzruszyć, ale to wybitnie jedna z takich sytuacji.

W ostatnią sobotę para izraelskich grafików, tj. Ronnie Edri i Michal Tamir, opublikowała na Facebooku ten oto obrazek (obok), który można wkleić nad swoje zdjęcie profilowe (lub do dowolnego innego obrazka)

Starając się rozładować rosnące napięcie między Izraelem a Iranem, rozpoczęli kampanię, która w błyskawicznym czasie wciągnęła tysiące Izraelczyków].

 

Izraelczycy kochaja iranczykow pokoj

 

i… po początkowej serii cynicznych odpowiedzi, próbujących wyśmiać całą akcję (George Bush pozdrawia)…

 

… wywołała olbrzymi, pozytywny odzew w Iranie. Obrazki takie jak ten poniżej popłynęły do Izraela szerokim strumieniem, a profile, które dwa lata temu zieleniły się od poparcia dla rewolucji, teraz wyrażają ciepłe uczucia względem Izraela.

Izraelczycy kochaja Iranczykow Hossein

Na Facebooku zrobił furorę krótki list, brzmiący w tłumaczeniu mniej więcej tak:

"Do Irańczyków, do wszystkich ojców, matek, dzieci, braci i sióstr.
By wybuchła między nami wojna, musiałby istnieć strac między nami, musielibyśmy się nienawidzić. Nie boję się was i nie nienawidzę.
Nawet was nie znam. Nie skrzywdził mnie żaden Irańczyk. Nigdy nawet nie spotkałem Irańczyka… Tylko jednego w muzeum, w Paryżu. Miły facet.

Widzę tu czasem, w telewizji, Irańczyka. Mówi o wojnie.
Jestem pewien, że nie reprezentuje on ludzi Iranu.
Jeżeli widzicie u was w telewizji mówiącego o zbombardowaniu was… bądźcie pewni, że nie reprezentuje on nas wszystkich.

 Nie jestem oficjalnym reprezentantem mojego kraju. Jestem ojcem i nauczycielem. Znam ulice mojego miasta, rozmawiam z sąsiadami, moją rodziną, moimi uczniami, moimi przyjaciółmi i w imieniu tych ludzi mówię… kochamy was.
Nie chcemy waszej krzywdy.
Przeciwnie, chcemy się z wami spotkać, wypić wspólnie kawę i porozmawiać o sporcie.

Do wszystkich tych, którzy czują to samo: podziel się tą wiadomością i pomóż jej dotrzeć do Irańczyków"

 Para grafików otrzymała już tysiące listów od wzruszonych Irańczyków. Ktoś może powiedzieć, że to nic nie zmieni, ale opór przeciw wojnie zdaje się być naprawdę silny w Izraelu. Raport opublikowany ostatnio przez izraelską gazetę Globes (odpowiednik naszego Pulsu Biznesu) pokazuje, że 50% Izraelczyków stanowczo sprzeciwia się jakimkolwiek atakom na Iran, nawet gdy dyplomatyczne próby zatrzymania projektu nuklearnego upadną. Co prawda 43% popiera atak, ale już 78% jest przekonanych, że nawet w przypadku sukcesu tego typu atak odwlecze tylko w czasie uzyskanie przez Iran dostępu do broni atomowej. Tylko 16% wierzy, że atak zaprzepaściłby program nuklearny Iranu definitwnie. Wreszcie 65% Izraelczyków jest przeciw atakowi na Iran, w przypadku braku wsparcia ze strony USA i NATO.

Jestem daleki od nadmiernego optymizmu, ale może… może… zbliżamy się do czasów, w których dzięki portalom społecznościowym i internetowi w ogóle, społeczeństwo będzie mogło na bieżąco wpływać na decyzje swojego rządu? Niby było to możliwe już w czasach, kiedy można było wyjść na ulicę, ale to robili tylko najbardziej zaangażowani. Tu wystarczy wkleić obrazek i bez ryzyka spotkania z policyjną pałką można wyrazić poparcie dla pewnej idei.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia strony: www.israelovesiran.com.

PS Bardziej cyniczny z Was może przekona fakt, iż poprzedni premier Izraela  Ehud Olmert stracił władzę po trudnościach związanych z niedawną, a dużo popularniejszą wojną z Libanem. Obecny przywódca, Netanjahu, musi się poważnie zastanowić.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box