Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 86
Listonosz - Charles Bukowski | Maciej Rajk

bukowski charles

Artykuł o Charlesie Bukowskim, to była jedna z pierwszych rzeczy,  jakie napisałem na tej stronie. Moja bezgraniczna miłość do tego pisarza trochę przygasła w ostatnich latach (a raczej została zastąpiona przez takie postaci jak Roth czy Below).

Nadal jednak wracam do jego książek dla poprawienia sobie humoru. „Listonosz”, to bowiem jedna z zabawniejszych powieści jakie kiedykolwiek pisałem. Bezgraniczna rezygnacja wobec życiowych okoliczności, które zdają się zawsze stać na drodze głównego bohatera – Henry Chinaski – jest momentami rozbrajająca. Ten wielki życiowy przegrany zdaje się być dzięki niej po prostu niezwyciężony.

Listonosz – Bukowski – Znakomity język

 

Bukowski pisze trochę jak Hemingway, ale bez całej jego bufonady. Zdania są krótkie i mocne, czuć że wszystko co zbędne zostało z tych stron wyrzucone. Czyta się to znakomicie – zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu Marka Fedyszaka.

Już pierwsze zdanie oddaje atmosferę powieści i jej język: „Zaczęło się od zwykłej pomyłki” (w oryginale, jeżeli mnie pamięć nie myli: ‘It all begun with a mistake’.

Później jest tylko lepiej. Opisując „zastępczych” listonoszy, Bukowski pisze: „Skoczkowie sortowali prasę na rogach ulic, chodzili bez lunchu i umierali na ulicach”.

„Była to uboga część miasta – małe domy i podwórka ze skrzynkami na listy pełnymi pająków, skrzynkami wiszącymi na jednym gwoździu, w środku staruszki robiące skręty, żujące tytoń, nucące kanarkom i obserwujące ciebie, idiotę zagubionego w deszczu.”

 

Listonosz – Bukowski – Chinaski

 

Moc tej powieści tkwi głównie w cudownej postaci Henry Chinaskiego – można to zresztą powiedzieć o całej prozie Bukowskiego. Zrezygnowany, kochający picie, palenie i kobiety. Nieznoszący ciężkiej pracy leń, który jednak zawsze zmuszony jest harować, żeby przeżyć. Niezwykle inteligentny i sarkastyczny, marnujący się w najgorszych  pracach i jakby celowo nie szukający niczego innego – może po to, by odbębniać te wymagane godziny, a potem pisać i pić po powrocie do domu.

Wyprany z ambicji, zazdrości, a jednocześnie pełen niechęci do absurdu i ludzkiej złośliwości, wiecznie skacowany i zmęczony, wzbudza bezgraniczną wręcz sympatię.

Nie mamy mu czego zazdrościć w życiu, jego nastawienie natomiast wzbudza podziw i… rozbawienie.

Czy można zazdrościć komuś takiej pracy:

„- Chinaski! Rejon 539!”

Najtrudniejszy w naszym obszarze doręczeń. Budynki mieszkalne ze skrzynkami o startych nazwiskach lub w ogóle bez nazwisk, pod maleńkimi żarówkami w mrocznych korytarzach. Stare kobiety stojące w sieniach domów na całej długości ulicy i zadające to samo pytanie, jakby były tą samą osobą mówiącą jednym głosem:

– Listonoszu, macie dla mnie jakąś pocztę?

Miałeś ochotę wrzasnąć:

– Kobieto, skąd u diabła, mam wiedzieć, kim jesteś ty, ja, bądź ktokolwiek?!

Kapiący z czoła pot, kac, niewykonalność wyznaczonych w grafiku zadań oraz Jonstone w swojej czerwonej koszuli, wiedzący o tym, cieszący się z tego, udający, że robi to, by ograniczyć koszty. Lecz wszyscy wiedzieli czemu to robi. Och, jakiż to był wspaniały człowiek!”

 

Listonosz – Bukowski – Na serio

 

Są też fragmenty, które czynią z tej zabawnej książki poważną powieść. Te chwile, kiedy udaje mu się wyrwać na chwilę z kieratu i „poczuć się znośnie” („Starczało czasu, żeby posiedzieć w kawiarni, poczytać gazetę i poczuć się znośnie), chwycić trochę spokoju lub radości w swoim życiu, przemawiają z olbrzymią mocą.

Listonosz jest też dla mnie wyjątkową powieścią, bo to na niej właśnie uczyłem się budowania fabuły (na niej, „Reisefieber” Mikołaja Łozińskiego i na „Porno” Irvine Welsha). Zbierając się do pisania „Miłość i inne pajęczyny”, wybrałem trzy lubiane przez siebie powieści, napisane w prostym stylu i o niezbyt skomplikowanej fabule i rozebrałem je na części – nazywając każdy rozdział i paragraf.

Niekoniecznie polecam wiwisekcję „Listonosza”, z pewnością jednak rekomenduję lekturę. Zwłaszcza w te krótkie i zimne dni, kiedy wszyscy chcielibyśmy przez chwilę poczuć się znośnie. 

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box