Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
Nie mamy dziesięciu planet - Maciej Rajk | Oficjalna Strona PIsarza

 

ekologia zmiana

Każde społeczeństwo ma określony wpływ na planetę, tłumacząc dosłownie popularny angielski termin, odciska na Ziemi ślad swojej stopy. Ilość zużywanych produktów, ilość tworzonych odpadków… to wszystko składniki mocy tego nacisku. Zachodnie społeczeństwa wyżynają ten odcisk dość mocno w grunt. Według amerykańskiego naukowca, Alexa Steffena, biorąc pod uwagę nasze obecne zużycie surowców, potrzebowalibyśmy od pięciu do sześciu planet, by kontynuować obecny poziom konsumpcji. Biorąc pod uwagę, że konsumpcja zdecydowanie rośnie, gdyż kolejne kraje dokonują przemysłowego i rozwojowego skoku , niedługo może się okazać, że i 10 planet nie starczyłoby do utrzymania naszych nawyków.

Ważna uwaga: nie mamy 10 planet. Mamy jedną.

Nic się nie zmienia

 

Wspomniany powyżej Alex Steffen, wygłosił w 2005 roku słynny wykład o ekologii. W skrócie można przytoczyć jego założenia: Za dwadzieścia (obecnie trzynaście) lat będzie nas ponad osiem miliardów. Już dziś (w 2005 roku), ponad 1/5 ludności świata to dzieci. W większości dzieci z krajów, które nie miały jeszcze okazji posmakować na dobre zachodniego stylu konsumpcji. Ale widziały ją w mediach i jej CHCĄ. Niedługo będzie to możliwe, a nasza planeta może tego nie przetrzymać. Efekty tego będą tak przerażające, że nie sposób tego dziś pomyśleć, a pomysłów na reformę naszego społeczeństwa nie potrafimy sobie dziś nawet wyobrazić.

 

Alarmujące? Owszem. Co jednak bardziej przerażające, od tamtej pory nie zmieniło się właściwie nic, a rozwój ekonomiczno-przemysłowy Azji i Afryki nabrał tylko większego tempa.

 

Jakie są wyjścia z sytuacji?

 

Numer jeden to zmiana funkcjonowania amerykańskich miast. Model europejski jest zaskakująco ekologiczny – duża gęstość zaludnienia, małe dystanse, transport publiczny, wiele osób używa rowerów. Miasta w Stanach Zjednoczonych, gdzie trzeba przejechać 25 kilometrów, żeby pójść do kina, samochody mają dużą pojemność, a benzyna jest tania, to ekologiczny koszmar. Istniejąca już dziś technologia informatyczna, powszechny dostęp do Internetu umożliwia też niezwykle łatwe dzielenie się samochodami, podwożenie się wzajemnie itd.

 

Numer dwa to nowe budynki. Już dziś potrafimy stawiać budynki, które nie potrzebują energii z zewnątrz, potrafią oczyszczać i ponownie używać swoje zapasy wody, a także mają zielone dachy. Możemy też mądrzej z nich korzystać. Fajnym przykładem tego jest biuro architektonicznej firmy SWECO w Polsce, które dzieli część pomieszczeń z Muzeum Ikon. Jak to funkcjonuje? Pracownia potrzebuje ich w ciągu tygodnia, a muzeum w weekend. Można by zbudować wszystkiego dwa razy więcej, ale po co? Podobnie w Holandii niektóre kluby nocne zmieniają się w przestrzeń biurową w ciągu dnia. Firma, w której pracuję, Strategy+, wprowadza podobne rozwiązania w biurach na całym świecie (jeżeli 70% czasu biurka świecą pustkami, to czy nie dobrze byłoby mieć mniej biurek??).

 

Mocne miejsce trzecie, to zmiana miast w rozwijających się krajach. Na całym świecie eksplodowała w ostatnich latach bomba demograficzna, dodatkowo jeszcze bardziej przyspieszył marsz do miast. Co tydzień do miast trafia około ośmiuset tysięcy ludzi. To tak, jakbyśmy co tydzień budowali w Polsce nowy Kraków. Rozwijające się kraje muszą inwestować w to co tanie i skuteczne, niekoniecznie starając się schwycić najnowsze technologie – dobrym przykładem jest użycie w całym trzecim świecie tanich komórek: ze względu na fatalną infrastrukturę, dobrym pomysłem jest przeskoczenie etapu rozwoju, w którym dominowały telefony stacjonarne, natomiast złym byłaby próba promowania smartphonów…

 

A ja?

 

Jak widać nie jest to artykuł z cyklu: segreguj śmieci i zamień samochód na rower. To większość z Was już wie, to oczywiste i wszyscy (coraz więcej z nas, w każdym razie) staramy się robić. Warto jednak uzmysłowić sobie, że najważniejsze rozwiązania mają charakter systemowy. To co uratuje ziemię będzie nacisk na rządy państw, wybieranie partii które myślą o ekologii i szukanie ponadjednostkowych rozwiązań. Tak, więc nie zsiadajmy z rowerów, ale jednocześnie pomyślmy czy nie napisać na stronie facebooka naszej ulubionej (albo wręcz przeciwnie) partii politycznej – a jakie wy tam macie pomysły na uratowanie planety w swoim programie, co? Można też się zorganizować – nigdy nie jest za późno, by zostać bohaterem.

 

PS Masz trochę więcej czasu? Internet umożliwia niezwykłą więc organizację, zgromadzenie ludzi, którzy myślą podobnie. Zacznijmy już dziś. Wystarczy zebrać ludzi, którzy zgadzają się z pewnym generalnym przesłaniem.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box