malcolm lowry pod wulkanem powieść kultowa

Poza może „Zwrotnikiem raka”, jest to książka najczęściej lądująca na listach powieści kultowych. Jednocześnie powszechnie uznawana jest za arcydzieło i nie ma wielu list najwybitniejszych powieści XX wieku, na której by jej zabrakło.

Niezwykle poetycka, chaotyczna, przejmująco smutna, ale też wzniosła. Historia ostatniego dnia życia Geoffreya Firmina, brytyjskiego konsula w Meksyku. Wyniszczony alkoholem, rozbity nieszczęśliwą miłością i zdradą przyjaciela błąka się po małym górskim miasteczku, Quauhnahuac, próbując zebrać się na wysiłek dalszego życia.

Pod wulkanem – Lowry – Powieść poetycka

Nie tylko niezwykle piękny styl, plastyczne opisy i halucynogenna atmosfera powieści sprawia, że nazwałbym ją poetycką. Także głęboka warstwa symboliczna, odnosząca się do mitów azteckich, chrześcijańskich i żydowskich. Nie porównywałbym tej powieści z Hemingwayem, Steinbeckiem, Dos Passosem czy innymi jego współczesnymi, ale raczej z „Boską komedią” Dantego czy „Faustem” Goethego. Z jej stron wyziera Szekspir, Baudelaire.

Nie jest to łatwa w czytaniu powieść, ale momentami bardzo piękna, przejmująca. Obserwujemy dezintegrację psychiczną i fizyczną zrozpaczonego mężczyzny. Jego świat wewnętrzny rozpada się i wylewa się to na jego postrzeganie zewnętrznej rzeczywistości.

Są powieści, które przechodzą do historii dzięki innowacyjnemu stylowi, technikom literackim – nie „Pod wulkanem”. Powieść Lowry’ego żyje od ponad pół wieku dzięki niezwykłej wrażliwości autora, niezwykłej atmosferze i dzięki temu, że każda jej strona zabiera nas na wstrząsającą wyprawę w głąb pięknego, ale rozpadającego się umysłu.

 

Pod wulkanem – kim był Malcolm Lowry?

 

Autor sam zmagał się latami z alkoholizmem. Wychowany w bogatej brytyjskiej rodzinie zaczął pić już jako czternastolatek. Nie przeszkodziło mu to zostać w młodości utytułowanym golfistą.

W wieku 18 lat, wbrew nadziejom rodziców, nie poszedł do Cambridge i nie przejął rodzinnego biznesu. W Liverpoolu wsiadł na statek handlowy i przez pięć miesięcy pływał po świecie. Jako dwudziestolatek, by spełnić zadość marzeniom ojca, trafił jednak do Cambridge, gdzie mimo opuszczania większości wykładów, zdobył prestiżowy dyplom z języka angielskiego. Przez kolejne lata podróżował, ożenił się i rozbijał się po literackim Londynie lat trzydziestych, w towarzystwie takich postaci jak Dylan Thomas.

Alkohol i życie bohemy nie przysłużyło się jego pożyciu małżeńskiemu. Po rozstaniu pił jeszcze więcej, do tego stopnia, że jako dwudziestosiedmiolatek trafił do słynnego szpitala psychiatrycznego Bellevue w Nowym Jorku. Po wypuszczeniu spróbował swoich sił w Hollywood, szybko jednak zrezygnował i po pogodzeniu się z żoną, wyjechał z nią do Meksyku. W tym właśnie czasie rozpoczął pisanie „Pod wulkanem”.

Meksyk nie uratował jego małżeństwa. Jego żona uciekła z innym mężczyzną, a on w wyniku pijackich ekscesów został deportowany z kraju.

Do akcji wkroczyła rodzina, organizując rok później, odwyk w jednym z hoteli w Los Angeles. Lowry miał zakaz wychodzenia. Skupił się na pisaniu „Pod wulkanem” i kto wie, czy to właśnie nie tej bezczynności, nudzie i nadmiarowi czasu nie zawdzięczamy tego arcydzieła (inne powieści Lowry’ego nawet w przybliżeniu nie osiągają tego poziomu). Tam też poznał swoją kolejną żonę, która, jak uważają zgodnie wszyscy biografowie, utrzymała go przy życiu przez kolejne dekady. Do czasu, gdy zapił się na śmierć, ale fakt, że dożył 48 lat, to i tak duże osiągnięcie. 

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box