dilbert podatki

Deszczowy weekend majowy dał się podobno we znaki wielu osobom. Nie mnie. Jak przystało na osobę piszącą, zaszyłem się pod dachem i tłukłem w klawiaturę.

 

Pracuję obecnie nad dwoma projektami (powieść numer 4 chwilowo w zawieszeniu, ale plik notatek rośnie) :

1. Biografia selekcjonera / Historia klubu Cinammon w Warszawie

2. Uwspółcześnienie 'Law of Success' Napoleona Hilla

 

Ci z Was, którzy zaglądają na moją angielską stronę wiedzą o drugim projekcie wszystko – pozostałych zachęcam do zajrzenia i oczywiście komentowania.

 

Aha, zanim się rozpiszę: Mam nadzieję, że wszyscy wracają wypoczęci, szczęśliwi i chociaż trochę opaleni z majówki!

Obrazek powyżej ku pokrzepieniu serc, po opłaceniu podatko-haraczu. Autor pan Scott Adams.

 

Projekt pierwszy urodził się natomiast dość przypadkowo. Kumpel skontaktował mnie z byłym selekcjonerem klubu i w kilku rozmowach urodził się pomysł książki. Jest nawet wstępnie zainteresowane wydawnictwo, ale ćśś… Jeszcze nie wiadomo co z tego wyjdzie. Na razie mam zebrane jakieś osiem godzin wywiadów – z selekcjonerem, ze słynnym (i przesympatycznym) DJ Polastrim. Urodził się wstęp, są jakieś testowe rozdziały. Zobaczymy czy będzie to bardziej:

a) biografia selekcjonera (bardzo barwnej postaci, której nazwisko celowo na razie ukrywam)

b) książka o legendarnym klubie

c) coś na kształt powieści inspirowanej a) i b)

 

 

Jak to zwykle ze mną bywa nowe projekty odciągają mnie od promocji starych – nie zacząłem nawet organizować wieczorków! Bozi niech będą dzięki za moją redaktorkę – Kasię Kowalską – która powoli dobija się do dziennikarzy z moją powieścią. Obiecuję się poprawić i myślę, że wieczorek warszawski powinien się zadziać jeszcze w maju.

 

Mój polski blog jak widać też cierpi – przede wszystkim przez projekt „Law of Success”. Wyprodukowałem już 10 artykułów (na obecną chwilę osiem opublikowanych) i jak niektórzy z Was wiedzą, mają one po 5-6 tyś. znaków (17-20 stron). Serdecznie zachęcam do czytania, bo myślę, że trudno o spójniejszą „metodologię osiągnięć”, niż ta przedstawiona przez Hilla w 1928 roku (orginał ma 1170 stron!).

 

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło!

Maciek Rajk

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box