Parę rzeczy zmotywowało mnie, by wziąć się poważnie za prowadzenie tej strony. Po pierwsze padła parę dni temu i minęły dwa dni nim się zorientowałem i kolejny dzień, zanim udało mi się coś z tym zrobić. Jeżeli nie wiesz, co Twoje dziecko robiło przez ostatnie dwa dni (albo nie zauważasz, że od dwóch dni nie śpi w domu!), to wiesz, że nie jesteś najlepszym rodzicem.

Po drugie ktoś wrzucił mój post o Sylwestrze Stallone na wykop.pl, gdzie „wykopała” go jakaś fenomenalna ilość osób (w ciągu dwóch dni, ilość osób, która przeczytała artykuł wzrosła z 750 do ponad 23 000). Aż żal mi myśleć, ile osób miałoby szansę dowiedzieć się o moich książkach, gdybym tylko nie obijał się ze wstawieniem banerów.

Po trzecie zacząłem czytać o wszelakich narzędziach prowadzenia strony i… wydaje mi się to absolutnie fascynujące!

Co więc zrobiłem?

Tu, uwaga, część raczej dla osób interesujących się w jakimś stopniu prowadzeniem stron (i na pewno nie dla osób zaawansowanych, bo ja do takich jeszcze nie należę).

1. Przegryzłem się przez parę internetowych instrukcji i wstawiłem banery, odnoszące do księgarni internetowych, gdzie można kupić moje książki. Pewnie dopracuję jeszcze stronę graficzną i pomyślę czy Lideria i Merlin, to najlepsze miejsca, ale póki co są, świecą i jestem z nich bardzo dumny.

2. Poczytałem jak śledzić ranking stron. Po pierwsze dowiedziałem się, że moja strona jest w okolicach 29 000 miejsca (15 000 – marzec 2013) w Polsce, pod kątem „czytelnictwa”: http://www.alexa.com/siteinfo/maciejrajk.pl (daleko w tyle za google.pl, onet.pl i pięcioma tysiącami stron porno i do przeglądania porno). Ilość dostępnych statystyk jest fascynująca. W kolejnym kroku zainstalowałem sobie Google Analytics i zaraz będę już wszystko wiedział.

3. Zarezerwowałem sobie domenę: facebook.com/maciej.rajk

Co niezwykłe można to zrobić za darmo! Od dawna miałem tam swój „fan page”, ale miał jakiś koszmarny link, więc nie do podania ludziom to było. A teraz proszę… ładnie i schludnie.

Generalnie nie jest moim celem pisanie tu o podstawach zarządzania stroną internetową. Mam tu zresztą mnóstwo do nadrobienia. To co chcę przekazać tym postem, to tyle, że jeżeli nie chce się czegoś robić przyzwoicie, lepiej nie robić tego wcale.

 

Update: 

Po spędzeniu wielu upojnych chwil z programem Joomla! ostatecznie przekonałem się, że chcę mieć stronę na WordPressie i niniejszym rozpocząłem przygotowania do przenosin. Dobrostanem i pięknem nowej strony zajmuje się ten pan. Za co jestem mu wdzięczny niezmiernie – ruszył żwawo do boju (miałem okazje obserwować pierwsze godziny zmagań) – i efekty niedługo będą mówić same za siebie. 🙂 Myślę, że nowa strona będzie bardziej intuicyjna, sensowniej uporządkowana i conajmniej równie ładna jak ta (bo wygląd tej lubię całkiem). Wielkie otwarcie wkrótce <werble, westchnienia, obgryzanie skórek z niecierpliwości>

Edycja 2012: No i się przeniosłem.

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box