Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
Sen o własnej drodze | Maciej Rajk - oficjalna strona pisarza

Siedząc po pachy w Excelu, weekendowo-konsultancko zarobiony, sięgam po post opublikowany na moim prehistorycznym (dawno już nieistniejącym) blogu w marcu 2007. Mój świat był zupełnie inny, wtedy – mój ówczesny związek dobijał właśnie 3,5 roku, mieszkałem z rodzicami i marzyłem o napisaniu (i opublikowaniu!) książki. Chyba za szczęśliwy wtedy nie byłem. Ale pięć lat później jestem w innym, lepszym miejscu. Czyli: da się.

Sen o własnej drodze – nastroje

"Każdy dzień ma swoją dynamikę. Są takie, które rozpoczynasz w szampańskim nastroju, a kończysz w minorowym. Są też takie, kiedy budzisz się z uczuciem, że świat to kawał gówna, a kładziesz się spać ze wzwodem, radosny i aż podskakując na posłaniu.
Są oczywiście też takie dni, kiedy pobudka mówi – ktoś zabił ci psa, a wieczorna pora jest tylko gorsza, ale to raczej rzadkie. Nie ma dni, w którym uczucia nie podlegałyby wahaniom. Jaki z tego wniosek? Nie należy się nimi za bardzo przejmować. Wszystko mija nawet najdłuższa żmija – pantareizm w wersji dla przedszkolaków. Wszyscy jesteśmy przedszkolakami.

Sen o własnej drodze – być pisarzem

Nie wiem o czym pisać. Czuję się dobrym pisarzem, człowiekiem z odpowiednią wrażliwością do tego by być pisarzem, jednak nie mam pomysłu na powieść. Nie wiem też jak pisze się powieść. Struktura powieści ciągle jest mi obca. Są klasyczne i takie jak Bukowski, w których kolejne anegdoty posuwają akcję do przodu. I nawet nie zauważa się jak mija 20 lat z życia bohatera.
Siedzę teraz w zabałaganionym pokoju. Ciągle borykam się z decyzją na temat własnej przyszłości. Bycie pisarzem, to szczyt marzeń. Utrzymywanie się z tego to więcej niż szczyt marzeń. Pragnę tego. Pragnę uwierzyć, że to możliwe. Uważam jednak, że warto robić coś jeszcze, na wszelki wypadek, ale też po to żeby nie pisać pod publiczkę. W skrócie – żeby nie kierować się intuicją na temat dochodowości tematu, bo to prowadzi tylko do dołu z gównem. Z kałem, z nieczystościami. Do szamba.

Sen o własnej drodze

Człowiek bez celu jest nikim. Nie chodzi mi tu o ciągłe ściganie się. O walkę o każdy krok. Zdobędę to, potem to i jeszcze tamto. To chciwość. Ja mówię o głównej idei przewodniej życia. O czymś, co pcha nas naprzód, co nakłada siatkę na naszą codzienność, pozwalając nam priorytetyzować spotykające nas wydarzenia, hierarchizować czekające nas zadania. Ja niby mam ten cel, ale nie wierząc w jego osiągnięcie – pozwalając niewierze rodziców wkraść się do mojej własnej wiary i udusić ją, poruszam się jak statek bez steru. Ciągle widzę oddalający się wymarzony przeze mnie ląd i tylko klnę ze wściekłości, miotam się. Mógłbym wyskoczyć ze statku i rzucić się tam wpław, ale nie wiem czy dopłynę. Moja decyzja na chwilę obecną, to odbudować ster, zawładnąć nim i skierować cały statek w odpowiednią stronę. Życzcie mi szczęścia."

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box