Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
autostop Archives - Maciej Rajk

 

wytrwałość

W literaturze kryją się tysiące lekcji. Do czego prowadzi zazdrość, nadmierna ostrożność, brak zdecydowania… Rzadko która jednak powieść tak jasno pokazuje jak ponieść klęskę, jak „Bouvard i Pecuchet” Flauberta.

Nie wchodząc w szczegóły, powieść ta opisuje losy pary skromnych urzędników, którzy zaprzyjaźniają się na parkowej ławce. Wkrótce jeden z nich otrzymuje znaczny spadek i… pragnąc spełnić marzenia o spokoju, kupują majątek ziemski na północy Francji.

I tam popełniają wszystkie możliwe błędy…

Continue reading »

 

powieść wyjechać rajk

Jak już pewnie wiecie napisałem ostatnio trzecią powieść. Miejsce akcji to Brazylia (zwłaszcza Sao Paulo) i oczywiście zainspirowało mnie 5 tygodni spędzonych w Ameryce Południowej w zeszłym roku. Zwłaszcza 3 tygodnie spędzone na podróży stopem przez całe wschodnie wybrzeże Brazylii i pokonanie 3,5 tysiąca kilometrów. Była to podróż, z rodzaju tych które mogą zmienić czyjeś życie. Zmieniła moje i… mimo, że główny bohater jest postacią fikcyjną i jakieś 50% wydarzeń z niej nigdy mi się nie przytrafiło, to ten duch przenika strony tej książki.

Continue reading »

Tagged with:
 

autostop, charakter

W zeszłym roku przejechałem z najlepszym kumplem ponad 3000 kilometrów po wschodnim wybrzeżu Ameryki Południowej, używając wyłącznie prawego kciuka. Muszę powiedzieć, że jest to najbardziej upierdliwa i męcząca metoda podróżowania z jaką kiedykolwiek miałem do czynienia. Prawdopodobnie też najbardziej niebezpieczna. Z drugiej strony jednak trudno o bardziej przygodowy, satysfakcjonujący i kształtujący charakter sposób przemieszczania się.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Rio Grande Autostop Podróże Pelotas

Po przekroczeniu granicy tradycyjnie czekał nas spacer – mało kto odważy się brać autostopowiczów w zasięgu czujnych celniczych oczu. Po przejściu paru kilometrów zatrzymała się dla nas para Urugwajczyków. Kobieta za kierownicą, a okrutnie przystojny mąż, sącząc mate na siedzeniu pasażera. Dowiedzieliśmy się, że przeprowadzili się kiedyś do Brazylii za pracą, polubili, ale nadal regularnie wracają do „starego kraju”. Było to dla nas łagodne przejście w nowy świat – oczywiście oboje mówili po hiszpańsku. Mój przyjaciel przez pięć miesięcy pobytu w Argentynie nauczył się mówić jak rasowy, a ja na tyle ogarniałem, żeby słuchać i czasem dorzucić komentarz. Tradycyjnie, po urugwajsku podrzucili nas raptem dwadzieścia kilometrów. Następny zatrzymał się brazylijski policjant po cywilnemu, wiozący dokumenty jakiejś kryminalnej sprawy w głąb kraju.

Continue reading »

Tagged with:
 

Urugwaj jest ponoć, obok Chile, krajem w Ameryce Południowej, w którym najłatwiej łapie się stopa. Ludzie są przyjaźni, chętnie się zatrzymują, a poza tym jest bezpiecznie. Wszystko to prawda, ale ze względu na strukturę dróg i rozmieszczenie miasteczek w tym kraju, łapanie stopa wcale nie jest takie wspaniałe. Faktycznie ludzie zatrzymują się, ale są w stanie podrzucić cię raptem kilkadziesiąt kilometrów – z reguły ok. trzydziestu.

Po wyjeździe z Montevideo, zaczęło się dobrze. Pierwszy zatrzymał się gadatliwy Peruwiańczyk i przewiózł nas jakieś siedemdziesiąt kilometrów. Później jednak trafiliśmy na serię rolników, tudzież robotników, którzy tylko przemieszczali się pomiędzy sąsiednimi miasteczkami. Widok zatrzymującego się samochodu dostarcza dużo radości, natomiast konieczność opuszczenia go mniejszą. Powtarzaliśmy ten manewr, aż do osiemnastej, kiedy to na totalnym pustkowiu złapał nas zmrok. Próbowaliśmy jeszcze przez pół godziny, ale nie miało to sensu. Gdy jest ciemno nie dość, że za późno cię widzą, to jeszcze się boją. W rezultacie zaczęliśmy maszerować. Optymistycznie zasugerowałem wciskanie dzwonków przy bramach pobliskich hacjend, ale przestraszeni właściciele tylko odsłaniali firanki i przyglądali się nam z niepokojem. Tyle na temat bezpiecznego Urugwaju.

 

Continue reading »

Tagged with: