polska mołdawia 2013

Oglądając ostatnio mecze naszej ukochanej reprezentacji w piłce nożnej przypomniałem sobie fragment "Braci". Pisałem to gdzieś w czasie nieudanych eliminacji do mundialu w 2010 roku, prawie tak złych jak obecne. Zastanawiałem się wtedy jak to możliwe, że nienajgorsi w końcu piłkarze (a obecnie mamy w składzie jeszcze większe gwiazdy), przegrywają tak łatwe mecze. 

Każdy kto widział ostatnie mecze z Ukrainą i Mołdawią musi zadawać sobie to pytanie: Czemu polska reprezentacja ciągle przegrywa ? 

Może odpowiedź tkwi gdzieś tu:

 

Żeby być dobrym piłkarzem, nie wolno być Polakiem.” Nasz trener powtarzał nam to za każdym razem, gdy ktoś zaczynał narzekać.

Co to za narzekanie? Tylko Polacy narzekają. Brazylijczycy nie narzekają, Włosi nie narzekają, a Niemcy nawet nie mają tego słowa w swoim codziennym języku. Jesteście piłkarzami, a nie Polakami. Żeby być dobrym piłkarzem, nie wolno być Polakiem!”

Pamiętam, że pierwszy raz, kiedy usłyszałem te słowa, pomyślałem, że to wariactwo. Nie zrozumiałem ich zupełnie. Co on opowiada? Przecież Boniek, Lato, Lubański… Kim oni byli? Grekami?

Continue reading »

Tagged with:
 

maciej rajk bracia nowa okładka

 

 

„Bracia” dostępni są z nową, ładniejszą okładką! Wydawnictwo ABC Z, w którym to najprawdopodobniej na przełomie tego i następnego roku ukaże się moja trzecia powieść zainwestowało co nieco i… efekty widać obok.

 

Książkę można kupić na stronie dystrybutora i w niektórych księgarniach internetowych. Oczywiście, jeżeli ktoś życzy sobie książki z podpisem (ale za to jeszcze ze starą okładką), to proszę uprzejmie do mnie pisać. To samo dotyczy zresztą pierwszej powieści, której zostało mi trochę egzemplarzy – każda za 30 zł, w tym koszt wysyłki (na terenie całego kraju, oczywiście).

Pozdrawiam serdecznie!

Maciek Rajk

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

PS Muszę się przyznać, że widoku swoich nowych książek – bądź choćby nowego wydania!, zawsze cieszę się jak dziecko. ;] Cieszy to tym bardziej, że trochę przejść z tą ksiażką miałem

Tagged with:
 

legia panathinaikos 2:0 1996

Życie jest nieprawdopodobne. Kiedy w lipcu 2009 zaczynałem pisać „Braci”, swoją drugą powieść byłem w kompletnym lesie. Moja pierwsza książka „Miłość i inne pajęczyny” szukała ciągle wydawcy (już tydzień później miałem podpisaną umowę z wydawnictwem Poligraf, ale wtedy jeszcze nic o tym nie wiedziałem). Nie miałem pieniędzy, żywiłem się ryżem z marchwią i zastanawiałem się czy nie jestem kompletnym idiotą pędząc za jakąś iluzją, zamiast jak wszyscy moi rozsądni znajomi pracując w jakiejś korporacji. A przecież miałem wcześniej dobrą pracę w korporacji, tylko… postanowiłem ją rzucić, żeby napisać ksiażkę.

Czemu o tym wszystkim piszę? Otóż, wczoraj dowiedziałem się, że pewien piłkarz, grający kiedyś w warszawskiej dostał do ręki egzemplarz mojej książki. A co w tym nadzwyczajnego?

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Bracia Maciej Rajk Powieść Piłkarska
Uświadomiłem sobie, że promuję swoją książkę wszędzie tylko nie na swoim blogu.Tak więc okładka poniżej i wszystko co na okładce można przeczytać. Pierwsza powieść piłkarska, jaką przeczytacie (prawdopodobnie!)

Szykują się wieczorki autorskie w Warszawie i Wrocławiu, będę Wam tu dawał znać. Planuję też wybrać się do Krakowa (a w dalszej perspektywie też i do innych miast, Polski naszej pięknej).

Ze względu na umowę jaką mam z księgarnią Lideria, do połowy lutego książkę można kupić tylko tu:

http://www.lideria.pl/Bracia-Maciej-Rajk/sklep/opis?nr=297385

za to będzie z autografem. Posiedziałem raz podpisując sterty…

Piłka nożna to najpopularniejsza sportowa dyscyplina na świecie. Strategia, wielkie pieniądze, emocje, spektakularne transfery – tak widzi ją każdy kibic. A jak na futbol patrzy dwóch braci bliźniaków, którzy wiedzieli, że chcą zostać piłkarzami, gdy po raz pierwszy dotknęli futbolówki? Trener, mecze i kopanie w piłkę do późnej nocy, zamiast spotkań z kolegami i zabaw przedszkolu. Ale czy wielki świat sportu jest w stanie zrekompensować ból kontuzji i dojmującą samotność?

Continue reading »

Tagged with:
 

Jak widać latem zapanowała klęska wpisowa. Wyjazdy, kończenie drugiej powieści i awans w pracy – podsumowując pisanie tekstów na stronę (prowadzenie bloga?) to ostatna rzecz, jaką mam na liście „pilne i ważne”. Niemniej jednak uważam, że to coś cennego i w przerwie między pisaniem artykułów warto dać tu znak życia.

Z rzeczy miłych: praktycznie skończyłem pisać drugą powieść. Roboczo nazywałem ją „Furia”, ale w międzyczasie ktoś przetłumaczył film „Edge of Darkness” z Melem Gibsonem na… „Furia” właśnie i musiałem pomyśleć o zmianie nazwy. Rozważam „Dwaj Bracia”, ale generalnie liczę na jakieś oświecenie i genialny pomysł w ostatniej chwili.

 

Continue reading »

Tagged with: