krótkie małżeństwo

Powieść biograficzna, którą właśnie kończę pisać trafiła do poprawek, także miałem czas popracować nad projektem powieści, którą mam nadzieję skończyć do końca tego roku. Mieliście już szansę przeczytać jej pierwszy rozdział, teraz jeszcze jeden fragment. Można go właściwie czytać jak opowiadanie. 

Przy okazji przepraszam za małą aktywność na blogu! Pochłonął mnie biograficzny projekt. Poza tym miałem przyjemność pisać artykuły do paru magazynów (będę się chwalił).

Opowiadanie poniżej, miłej lektury!
Maciek Rajk

 

 

"Moja babcia była mężatką przez dokładnie siedemdziesiąt trzy sekundy. W chwili słabości oddała się dyrektorowi teatru, w którym grała jako młoda aktorka. W jej brzuchu natychmiast zaczął kiełkować mój tata. Rozpacz była wielka. Jej i rodziny.

– Co ja narobiłam najlepszego!?

– Taka młoda! On taki stary…

Przyciśnięta przez rodziców, zgodziła się jednak wyjść za Franciszka Randke. Ślub był zaplanowany na 18-tego września. Pech chciał, że był to rok, w którym Niemcy wkroczyli do Polski. Niemniej jednak ślub miał się odbyć. Postanowienia nie zmieniła nawet inwazja Związku Radzieckiego, w wigilię uroczystości.

– Brzuch ci córuś rośnie, nie maleje. Idziesz do ołtarza, choćbym miała cię przed bagnetem prowadzić! – perorowała jej matka, a moja prababcia, stukając przy tym nerwowo stopą o podłogę.

– Córuś, kochanie, zwłaszcza teraz, jak jest wojna, mąż się przyda. A z Niemieckim nazwiskiem, w tych czasach, to już skarb – przekonywiała.

– Gdyby dziadek żył jeszcze… Za Niemca wychodzić…

– Ale nie żyje! Zresztą jak się przed Niemcem wypina, to potem się wychodzi.

Continue reading »

Tagged with: