marsylia

Marsylia to miasto, które Cię zaskoczy, wystraszy i… chwilami zachwyci.

Pierwsze obrazy jakie przychodzą do głowy to bazylika Notre Dame de la Garde, dominująca nad miastem ze szczytu najwyższej w okolicy góry, a także Stary Port zastawiony jachtami i otoczony restauracjami pełnymi owoców morza.

Będąc w Marsylii na zmianę będziemy się czuć jak w Paryżu i w Kairze. Śliczne dzielnice przemieszane są z absolutnie rozlatującymi się, gdzie deweloperzy dopiero wkraczają z serią nowych budynków.

Najlepszym przykładem tej drugiej Marsylii są okolice metra Nationale z 142-metrowym wieżowcem Tour CMA CGM, który wygląda jak wieża Sarumana w środku pobojowiska. Dopiero co zbudowano tu nowiutkie hotele, ale okolica to nadal walące się kamienice, rozpadające się magazyny i włóczący się imigranci. Tak się składa, że trafiliśmy tu prosto z dworca i przez dłuższą chwilę zastanawialiśmy się czy to na pewno Marsylia.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

 

port Sibenik

Niewiele jest miejsc, gdzie zaraz po przybyciu, mówimy sobie „mógłbym tu zamieszkać”. Dla mnie, jednym z nich jest Sibenik (po polsku: Szybenik), piękne chorwackie miasteczko, spływające z górskich zboczy do Morza Adriatyckiego, położone u ujścia rzeki Krka.

Istniejące od tysiąca lat, uważane za najstarsze miasto założone przez Chorwatów, zawdzięczające swoje najpiękniejsze budowle Włochom i Wenecji (króluje styl renesansowy w najlepszym wydaniu, z odrobiną gotyku tu i ówdzie), nieodkryte jeszcze i nie zepsute przez turystów (jak Zadar, Split czy Dubrownik)… i śliczne. Dziś mieszka tu ok. 50 tysięcy ludzi.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

 

Sinai Mountain

Tak, jest to zdominowane przez turystów miejsce, ale… da się ich uniknąć i przeżyć na tej niezwykłej górze parę wspaniałych, wzniosłych chwil. Jak to osiągnąć? I dlaczego właściwie wschód słońca na pustynie robi tak cudowne wrażenie? Pozwólcie, że odpowiem…

Continue reading »

Tagged with:
 

katedra santo domingo

 

Samto Domingo to nie jest miejsce, do którego trafia większość osób przyjeżdżających na Dominikanę. Owszem, ci z większym zacięciem do zwiedzania opuszczą hotele takich ostoi turystów jak Punta Cana, Puerto Plata, Cabarete czy Bavaro i wpadną tu na jeden dzień, żeby zobaczyć dzielnicę kolonialną i może przejść się nadmorskim bulwarem Malecon. Miasto to ma jednak więcej do zaoferowania. Co dokładnie? Spróbuję to Wam tu przybliżyć.

Continue reading »

Tagged with:
 

 

 

Stało się. Napisałem nr 3. Właściwie to powstała już w zeszłe wakacje, na przełomie lipca oraz sierpnia, ale dopiero w ostatną majówkę poprawiłem ją i nabrała ostatecznego kształtu. Stęskniłem się za pisaniem i dobrze mi było dodać właściwą końcówkę, przemeblować parę rozdziałów i generalnie zatopić się w tym na wpół wyimaginowany, na wpół wspominianym świecie. Poniżej drugi i trzeci rozdział (jak ktoś zna moje pisanie, to wie że moje rozdziały nie są zbyt długie). Miłej lektury i chętnie usłyszę uwagi.

Tyuł roboczy: "Opuszczony przystanek"

2.

Kiedy czekał na autobus do pracy przypomniał mu się sen o końcu świata. Nie dawało mu spokoju, że w obliczu ostateczności czuł się tak dobrze. Co to ma być? Oznaka czystego sumienia? Bez sensu, pomyślał. Nie był wierzący. Nie pomagał też w życiu ludziom – żadnych fundacji, żadnej działalności charytatywnej czy wolontariatu. Typowy Polak z kredytem na mieszkanie. Może trochę lepiej wykształcony niż przeciętna i z trochę gorszym wzrokiem. Marek, lat 33. Mieszkaniec Warszawy. Kolor oczu niestotny. Brak nadwagi, drobna budowa ciała. Tacy jak ja nie idą do nieba, pomyślał, choć wiek mam całkiem biblijny.

Ale czemu taki szczęśliwy? Skąd taka radość w obliczu kataklizmu? Zamyślony, ledwo zantował podjeżdżający autobus, machinalnie wsiadł do środka. Trasa Pl. Zamkowy – CH Smyk. Codzienna. Drzwi zamknęły się za nim, autobus dopiero zaczynał trasę, udało mu się, więc zdobyć miejsce siedzące. Z porannej radości nic już nie zostało, czuł się zmęczony i trochę znudzony. Wszystko wróciło do porannej normy. Zaczął się zastanawiać co go czeka w pracy.

 

Continue reading »

Tagged with: