muzyka na bezludną wyspę

Słucham jakiejś okrutnej ilości muzyki. Moje pasje i zapalenia pojawiają się i znikają. Przez tydzień słucham tylko Wombats, Phoenix, Manic Street Preachers, Spoon czy Mumford Sons. Potem to znika, pojawia się nowe odkrycie. Z miłości do zespołu czy płyty zostaje parę kawałków, do których może wrócę po latach, może sobie ponucę albo zaśpiewam, gdy ktoś przypadkiem wypowie frazę z tekstu. Są jednak wyjątki. Nieliczne, niemnogie i pojedyncze, ale jednak są. Jest parę płyt, które zakatowałem, zadarłem i zasłuchałem do granic, ale nadal mogę je bez cienia żenady puścić i z radością od początku do końca przesłuchać. Te właśnie płyty zabrałbym ze spokojem na bezludną wyspę. Z nimi obyłoby się bez postukiwania łupinami kokosów.

 

Continue reading »

Strokes Angles 2011 Casablancas
Nowy album Strokes, wydany pięć lat po poprzednim zaczyna się bardzo odpowiednio od słów: I'm putting your patience up to test. Cierpliwość miłośników ich muzyki została dogłębnie przetestowana – pięć lat oczekiwań. Nie porwę się tu na artykuł o tym zespole, bo skończyłbym pisząc książkę. Ograniczę się do paru zdań szkicu i skupię się na albumie.

Powstawanie albumu najlepiej oddaje teledysk do Under Cover of Darkness. Wszyscy muzycy grają w jednym pokoju, a Casablancas śpiewa z krzesła w innym. Sam początek jest już wyjątkowo symboliczny. Kamera odjeżdża ukazując kolejnych muzyków, wchodzących ze swoimi partiami. Gdy pojawia się wokal, następuje szybkie cięcie i w zamiast spodziewanego Casablancasa widzimy… pusty czerwony tron. Król opuścił swoje stanowisko.

 

 

Continue reading »

Tagged with: