Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
W drodze - film (2012) | Maciej Rajk - oficjalna strona pisarza

 

Jack Kerouac W drodze 2012

Obejrzałem. Spodobało mi się. Książce oddano honor. Amen. I to mogłaby być cała recenzja, gdyby nie fakt, że oglądając ten film zanurzyłem się we wspomnieniach. Morzu? Szklance? Poczułem przyjemny powiew nastoletniej przeszłości. Będzie, więc osobiście, ale nie traćcie nadziei. Na koniec pojawi się parę słów o filmie. Obiecuję.

Jack Kerouac i ja

 

W Kerouacu zakochałem się w ostatniej klasie podstawówki. Siedziałem w domu, jeszcze nie chodząc do szkoły, dochodząc do siebie po chemioterapii. Miałem sporo czasu, świat powoli odzyskiwał kolory, a jedzenie smak. Zaczynałem się lepiej czuć, wracała mi ciekawość. Znalazłem w domowej bibliotece „Włóczęgów Dharmy” i z szerokim uśmiechem przeczytałem. To był zastrzyk radości życia. Poczułem, że zaczynają się nowe dobre czasy.

 

Z jakiegoś powodu na następną wpadłem dopiero w wakacje między pierwszą a drugą klasą liceum – napisani w trzy doby „Podziemni”, szalona historia „pewnej miłośći”. Nie jest to w żadnym wypadku dobrze napisana książka, ale tak jak inne Kerouaca pełna jest wspaniałej energii i… niezwykłej atmosfery. Jest to jedna z tych książek, które sprawiają nam olbrzymią przyjemność, poruszają jakieś uśpione struny w duszy i… których raczej nie polecamy znajomym, bo są zbyt dziwne albo „niezrozumiałe”. No więc ja Wam polecam.

 

W drodze. Najsłynniejszą książkę Kerouaca przeczytałem obrzydliwie późno. Na studiach. Połknęła mnie na dwa, trzy wieczory, gdzieś na trzecim roku. Energia obezwładnia, postacie magnetyzują – trudno nie pokochać. Jeszcze trudniej po przeczytaniu nie rzucić wszystkiego i nie wyruszyć. W drogę.

 

Na jesienne wieczory serdecznie polecam książki Kerouaca. Tak, żeby przypomnieć sobie, że w życiu można znaleźć radość, że odrobina szaleństwa jest dobra i że nie warto spędzać w biurze dłużej niż 10 godzin dziennie. A najlepiej nie więcej niż 10 tygodniowo.

 

O filmie jeszcze

 

Może słowo o najsłynniejszych postaciach. Neal Cassady / Dean Moriarty jest bardzo udany – Garrett Hedlund radzi sobie z niemożliwym zadaniem i oddaje dziką energię i egoistyczny urok Neala. Viggo Mortensen pokazuje, że nie musi ganiać z kuszą czy mieczem i jego William Burroughs / Bull Lee jak najbardziej pasuje do oryginału. Włącznie z jego monotonnym rytmem mowy i to nieobecnym, to przenikliwym spojrzeniem.

Allen Ginsberg / Carlo Marx jest chyba najlepiej zagrany. Tom Sturridge zmienia się w neurotycznego, energicznego i zagubionego poetę w znakomity sposób. Wepchnięcie mu w usta tysiąca fragmentów jego wierszy też się świetnie sprawdza.

Zawodzi tylko Jack Kerouac / Sal Paradise – zamiast przystojnego i mocno zbudowanego Kanadyjczyka (była gwiazda futbolu uniwersytetu Columbia!), mamy nieśmiałego i znerwicowanego chłopca. Może w USA tylko tak może wyglądać aspirujący pisarz?

W każdym razie warto się wybrać, a jeszcze bardziej warto przeczytać książkę. A najlepiej parę książek. I jeszcze „Skowyt” Ginsberga. 

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Tagged with:
 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box