Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 83
Warto podsumować swój rok | Maciej Rajk

podsumowanie roku 2013

Koniec jednego roku i początek drugiego skłaniają do podsumowań. Co osiągnąłem? Co się zdarzyło? Czego się nauczyłem?

 

Myślę, że takie spojrzenie wstecz jest korzystne i bardzo potrzebne. Jak napisał Robert Penn Warren, ignorując swoją przeszłość, zabijamy też swoją przyszłość. Tylko po rozprawieniu się z tym co było, możemy ufnie ruszyć naprzód. A nie ma lepszej metody niż pisanie.

 

Warto zamknąć rozdział i przygotować się na kolejny. Wtedy można zacząć snuć plany…

 

Podsumować swój rok – Warto! 

 

Myślę, że to właśnie było główną motywacją Marcina Twardowskiego, który opowiedział mi o swoim pogmatwanym życiu. Wyrzucił z siebie cały ten wewnętrzny bałagan, a ja, jak profesjonalny księgowy, podsumowałem kolumny, a potem nawlokłem wydarzenia, na nitkę fabuły. Myślę, że był to ciężki proces dla nas obu, z pewnością jednak pożyteczny. A efekt… to już sami musicie osądzić.

 

Nie będę się tu jednak rozwodził nad „Spowiedzią”. Wystarczająco już dużo o tym ode mnie słyszeliście – na tym blogu, na FB, z ekranu telewizora…

 

To co chcę przekazać, zanim zabiorę się do podsumowania swojego roku 2013, to to, że warto usiąść spokojnie i spojrzeć wstecz. I tak maltretujemy się przeszłością i wspomnieniami, sto razy mielimy te same tematy… Takie zorganizowane spojrzenie i spisanie, opowiedzenie sobie swojej własnej historii, może pozwolić nam się od tego wszystkiego uwolnić. Możemy wreszcie wyciągnąć wnioski, nauczyć się czegoś nowego.

 

Podsumować swój rok –Mój 2013-ty

 

Jaki był dla mnie ten rok z pechową trzynastką na końcu? Raczej szczęśliwy.

 

Był też dość szalony i to mimo zdecydowanego uspokojenia i stabilizacji na froncie podróży i kobiet. Obszar, który buzował zmianami i przygodami w 2010, 2011 i jeszcze w 2012 roku, teraz jest poukładany jak rzadko.

 

Lista odwiedzonych krajów? Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy, Dania, Turcja

Z ciekawych miast zobaczonych po raz pierwszy: Istambuł, Madryt i Liverpool.

Kompletnie nic, w porównaniu z minionymi latami, kiedy to rozbijałem się po kilku kontynentach – wystarczy zajrzeć tu.

 

A dziewczyna od półtora roku (ewenement!) ta sama. Mieliśmy drobne przerwy (najdrastyczniejszą w wakacje), ale generalnie radośnie trwamy.

 

Jednocześnie był to rok olbrzymich zmian.

 

Przeprowadziłem się do Londynu (wrzesień), odszedłem z pracy (marzec), znalazłem wydawcę dla „Wyjechać” (marzec), napisałem (marzec-sierpień) i opublikowałem (grudzień) „Spowiedź selekcjonera”, znalazłem i zacząłem nową pracę (październik), w międzyczasie z niezłymi efektami prowadziłem firmę badawczą (kwiecień-wrzesień).

 

Nauczyłem się też paru rzeczy.

Podsumować swój rok – Lekcje!

 

Po pierwsze, zrozumiałem co oznaczają znajomości i jak ważne jest poznawanie ludzi. Widząc jak moja dziewczyna rozwija swoją firmę, jak atakuje setki możliwych inwestorów, deweloperów, grafików… słowem poznaje setki osób, które mogą jej pomóc, zrozumiałem jakim byłem idiotą żyjąc w swojej pisarskiej jaskini:

 

Opublikowałem cztery książki. Ilu znam pisarzy/poetów? Właściwie zero. Poznałem kiedyś Agnieszkę Wolny-Hamkało, której bardzo podobali się „Bracia” i tyle. Mam jej numer telefonu, a od dnia kiedy ją poznałem w 2011 roku nie usłyszała ode mnie ani razu.

 

Ilu znam wydawców, dziennikarzy piszących o literaturze? Znowu praktycznie zero. Znam tylko właściciela wydawnictwa Zdobywca, które opublikowało „Braci” i „Wyjechać”. Wymieniłem parę maili z brytyjskim wydawcą w tym roku, ale nigdy nie byłem dość uparty, by doprowadzić do spotkania.

 

Powoli zaczęło się to jednak zmieniać pod koniec roku. Wylądowałem w Polsat News, TVP Info, TVP2, TVN… Dostałem swój blog w natemat.pl…

Praca przede mną jest jednak ogromna.

 

Muszę przestać:

1. Być nieśmiały

2. Być taki cholernie uprzejmy

3. Wmawiać sobie, że zawracam ludziom głowę i zabieram ich cenny czas

 

Gdyby nie kontakty, nigdy bym nie poznał Marcina, nigdy bym nie trafił do telewizji i nigdy nie znalazłbym wydawcy. Wychowałem się wierząc z całego serca w funkcjonowanie merytokracji i „jeżeli jesteś dobry, to cię znajdą”, ale wiem już niestety, że to kompletnie nie jest prawda. Ludzie chcą pracować z ludźmi, których znają i którym ufają.

Oczywiście, jeżeli nie jesteś dobry, to wiele ci te znajomości nie pomogą! To już jednak wiedziałem wcześniej…

 

Tak też zresztą znalazłem pracę w Londynie. Znałem dyrektorów trzech firm konsultingowych, oni znali mnie, znali moje projekty i… wystarczyły trzy tygodnie rozmów, by dostać trzy oferty.

 

Podsumować swój rok – Życzenia

 

I tyle. Część podsumowań zachowuję dla siebie. Już i tak się rozwlekłem okrutnie. Zachęcam do poświęcenia paru chwil na opisanie tego minionego roku, wyciągnięcie wniosków…

 

Bawcie się dziś świetnie w sylwestrową noc, a jutro na możliwie mało okrutnym kacu*, spiszcie swoje plany i postanowenia na nowy rok 2014.

Życzę Wam radości, sukcesów, zdrowia i szeroko pojętego spełnienia marzeń!

Pozdrawiam bardzo ciepło!

Maciek Rajk

 

*Poradził kiedyś mojemu ojcu menel w pociągu PKP, a ja przekazuję mądrość: „Nigdy zimne na kaca!”

 

 

PS Zachęcam do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku!

 

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box