Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include(1) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /wp-config.php on line 86

Warning: include() [function.include]: Failed opening '1' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /wp-config.php on line 86
Żar - Sandor Marai - powieść niezwykła | Maciej Rajk

 

sandor marai pisarz

Zdarzają się powieści, które są po prostu piękne. Są bardziej poezją, niż prozą. Jak część dzieł Hessego, Saint-Exupery, jak „Pustynia tatarów” Buzattiego czy wreszcie jak Marcel Proust.

Taką książką jest też „ Żar”, Sandora Marai.

To książka, której nie można czytać w komunikacji miejskiej. Ona potrzebuje ciszy, samotności, odrobiny spokoju. To książka, która przynależy do pustych pokojów, domów stojących na uboczu. Gdy się ją czyta, wygasają myśli, odechciewa się mówić. Nie ma potrzeby już o niczym, nikomu mówić…

Cichy żar uczuć

Spytany o temat tej powieści, powiedziałbym, że traktuje ona o męskiej przyjaźni. Jednak, jest to przede wszystkim książka o godności, o pamięci, o upływie czasu. Oddaje najdelikatniejsze emocje, drgnienia ludzkiego serca w sposób tak subtelny i tajemniczy, że nie wiemy kiedy te informacje i uczucia  przenikają do naszej świadomości.  

To książka o prawdzie wreszcie i o ludzkiej potrzebie nadania sensu wydarzeniom naszego życia, stworzenia autobiografii, choćby tylko dla siebie. Jak mówi generał: „Rzeczywistość, to jeszcze nie jest prawda. Rzeczywistość to tylko jej ułamek.”

Poetyckości tej książki (boję się jej nazywać powieścią!) dodaje także mała ilość dialogów. Dzięki temu, narracja płynie, nieprzerywana wymianami zdań. Dialogi w powieściach, zwłaszcza po Hemingwayu, mają w sobie coś z wymian ognia, z serii karabinu maszynowego. Są mało ludzkie, dosadne.

 

Atmosfera

 

Magiczna atmosfera Cesarstwa Austriackiego rozlewa się po kartach powieści. Cesarz, ciężkie czerwone wina, piwo, gulasz wołowy, Czesi, Włosi, Węgrzy, Serbowie, Chorwaci, Niemcy, Austriacy i „polscy panowie, podnieceni i smutni, pili mocną palinkę, ponieważ ich ojczyzna nie była szczęśliwa”…

Ten gwar Wiednia wylewający się ze wspomnień bohaterów, miesza się z atmosferą starości i opuszczenia. Tego opuszczenia, jakie udało się opisać chyba tylko Marquezowi w „Generał w labiryncie” czy wspomnianemu wcześniej Buzzatiemu w „Pustyni tatarów”. Jest coś niezwykłego w książkach opisujących starych generałów i wojskowych, których rezerwa i dyscyplina skazały na samotność, którzy są nieszczęśliwi i zrezygnowani, a jednak przyjmują wszystko z godnością, ze spokojem i bez słowa wyrzutu. Sam Marai zdaje się przynależeć do tamtego świata – uciekinier z komunistycznych Węgier, 62 lata żonaty z tą samą kobietą, ojciec adoptowanego syna i bohater drugiej wojny światowej, który ukrywał żydowskie dzieci w Budapeszcie. 

Zachęcam z całego serca do przeczytania tej książki o cierpieniu w ciszy, o cierpieniu godnym. Jest tak inna, od wszystkich powieści, jakie dziś się pisze. To powieść, która nie zna kina, filmu, reklamy. Taką powieść mógł napisać, ktoś kto nie walczy o uwagę, o czytelnika. Ona po prostu jest.

Oddaje to zresztą jej losy. Wydana w 1942 roku, w Budapeszcie, została przetłumaczona na język angielski dopiero w roku 2000. Na polski sześć lat później. Wielka kariera Marai trwa dopiero 12 lat. A on jej nie dożył – popełnił samobójstwo w San Diego. W wieku 89 lat.    

Zachęcam też do odwiedzenia mnie na google+ i na  Facebooku.

Komentarze:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Please type the characters of this captcha image in the input box